Anioł śmierci chroni moją karierę - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk. Tekst piosenki: Kiedy rano budzę się, O szczęśliwy dzień, Boże, proszę Cię. Anioł Stróż niech broni mnie. Od wszystkiego, co jest złe. Aniele Boży, Stróżu mój, W dzień i w nocy przy mnie stój, Gdy się bawię, kiedy śpię, Gdy do szkoły śpieszę się. Kiedy będę na progu załamania a Ty przyjdziesz mi z pomocą spojrzę w twoje oczy i poznam, że to ty mój aniele. MMK Myśl 17 lutego 2010 roku, godz. 10:10 25,2°C Michał Anioł został zaproszony w roku 1505 do Rzymu przez papieża Juliusza II. Był to pierwszy z siedmiu papieży, dla których artysta pracował w Rzymie. Buonarroti zaczął realizację papieskiego grobowca, który miał się składać z blisko 40 posągów. Pracę musiał jednak przerwać, by wykonać ogromny brązowy posąg papieża Aniele śmierci, proszę, powiedz mi, czemu w stosunku do nas jesteś obojętny, najlepsze są dla Ciebie młode ofiary, nigdy nic Ci nie zrobiły, a traktujesz je jak psy. Zobacz! Zobacz! Lle miłości w każdym człowieku, nie jeden by chciał przeżyć choć pół wieku, i nie jednemu od wielu lat najbliższych ziomów brak, ciężko Spotkałem Ciebie nad brzegiem morza. Stałaś samotna wpatrzona w dal. Twe czarne oczy patrzyły na kamień. Twe jasne włosy rozwiewał wiatr. ref.Powiedz powiedz mi dlaczego. Dzisiaj jestem sam, odrzuciłaś moją miłość. Odjechałaś w dal. A przy boku Twoim inny zastępuje miejsce moje. Powiedz powiedz mi dlaczego. . Katalog Marta Potrykowska, 2013-01-02KotlaJęzyk polski, ScenariuszeDokąd zmierza każdy z nas? – życie ludzkie w oczach twórcy polskiej sceny hip hopu – Grubsona Pragnąć wyjść zainteresowaniom muzycznym moich uczniów, postanowiłam znaleźć tekst hip hopowy, który nadawałby się do pracy na zajęciach. Mój wybór padł na Grubsona i jego utwór „Na szczycie”. Temat: Dokąd zmierza każdy z nas? – życie ludzkie w oczach twórcy polskiej sceny hip hopu – Grubsona Cele lekcji: • Kształcenie umiejętności wyszukiwania środków stylistycznych: metafora, epitet, symbol, apostrofa, porównanie. • Kształcenie umiejętności wnioskowania, zapisywania rożnego rodzaju notatek: tabela, schemat góry, tekst własny. • Uwrażliwienie na piękno języka ojczystego w tekście subkulturowym. Metody: • Praca z tekstem, • Metoda zajęć praktycznych. Pomoce naukowe: • Ksero tekstu Grubsona „Na szczycie”, • Magnetofon, • Nagranie piosenki, • Tabela ze środkami stylistycznymi do wypełnienia, • Schemat góry. Przebieg zajęć: 1. Na tablicy znajdują się pytania pomocnicze, na które uczniowie muszą udzielić odpowiedzi po przeczytaniu tekstu. a) Wskaż główną myśl utworu. b) Określ nastrój tekstu. c) Określ język utworu. Czy zawiera słownictwo slangowe? d) Czy tekst można uznać za ponadczasowy? Dlaczego? e) Do kogo zwraca się osoba mówiąca w tekście i w jakim celu? 2. Rozdanie uczniom tekstu „Na szczycie” Grubsona. Uczniowie czytają samodzielnie. Następnie wyznaczona osoba lub nauczyciel czyta tekst na głos. Grubson, Na szczycie Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem, że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się. Mimo świata który (który) kocha i rani nas dzień w dzień, gdzieś na szczycie góry (szczycie góry) wszyscy razem spotkamy się. Się porobiło czeka to też nas, Ziemia coraz więcej pragnie ciała ludzkich mas, nikt nam nie powiedział, jak długo będziemy żyć, do jakich rozmiarów ciągnęła się będzie życia nić. Nikt nam nie powiedział, kiedy mamy się pożegnać, i ile mamy czekać aby znowu się pojednać, ramię w ramię nawzajem siebie wspierać, rodzimy się by żyć, żyjemy by umierać. Aniele śmierci proszę powiedz mi, czemu w stosunku do nas jesteś obojętny, najlepsze są dla ciebie młode ofiary, nigdy nic Ci nie zrobiły a traktujesz je jak psy. Zobacz ! Ile miłości w każdym człowieku, ni jeden by chciał przeżyć choć pół wieku, i nie jednemu od wielu lat najbliższych ziomów brak, ciężko pogodzić się z tym, ale mimo tego ja i tak: Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem, że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się. Mimo świata który (który) kocha i rani nas dzień w dzień, gdzieś na szczycie góry (szczycie góry) wszyscy razem spotkamy się. Gdzieś daleko i bardzo wysoko, gdzie zwykły śmiertelnik nie stąpa tam nogą gdzie spokój, harmonia i natury zew, gdzie słychać szum drzew i ptaków śpiew, wschód słońca pada na twarz, wypełnia twą duszę, którą ciągle masz, Wydaje się tobie, że te uczucie już znasz ale, ono wcale nie jest ci znane. Chociaż było pisane i pisane też jest nam, tak że wszyscy się spotkamy, więc nie będziesz już sam. (nie będziesz) Spotkasz ludzi których tak bardzo kochałeś, choć lata nie widziałeś nadal kochać nie przestałeś. Teraz leżysz na plecach, spoglądasz na błękitne niebo, serce dotyka serca, nie ma szczęścia, nie ma pecha, nikt się nie złości, nikt nie docieka. Człowiek obok człowieka z nurtem płyną jak rzeka, połączeni w jedną całość na samym szczycie góry (Mekka) Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem, że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się. Mimo świata który (który) kocha i rani nas dzień w dzień, gdzieś na szczycie góry (szczycie góry) wszyscy razem spotkamy się. 3. Czym jest Mekka? Uczniowie mieli sprawdzić hasło w domu. Dyskusja o znaczeniu użycia tego symbolu w utworze w kontekście całego tekstu. 4. Uzupełnienie schematu góry na dole/ w środku góry zapisujemy, jak jest na ziemi. Na samym szczycie góry, jak jest w innym lepszym miejscu – Mekce. Dlaczego nie jest tak, jak być powinno? – w chmurce ponad górą. Dół/środek góry: Cierpienie Umieranie Odchodzenie bliskich/przyjaciół Samotność Niepewność Złość Pech Szczyt góry: Spokój Harmonia Radość Cisza Miłość Szczęście Chmurka: Brak porozumienia Zanik więzi Nieuchronność ludzkiego losu 5. Powtórzenie wiadomości o środkach stylistycznych znanych uczniom. Wprowadzenie terminu apostrofa. 6. Uzupełnienie tabeli. Uczniowie wyszukują w tekście środki stylistyczne oraz przepisują je po konsultacji z nauczycielem na tablicy, a następnie do zeszytów przedmiotowych. Epitet Apostrofa Symbol Porównanie Metafora 7. Zapisanie tematu lekcji do zeszytu. Uczniowie podczas zajęć mogli zgadywać, czyj tekst omawiają. 8. Wspólne zredagowanie notatki do zeszytu. Tekst Grubsona „Na szczycie” można uznać za ponadczasowy, gdyż dotyczy on spraw doczesnych człowieka, jego życia oraz śmierci. Osoba mówiąca jest bliska każdemu z nas. Traci ona swych bliskich, bez których trudno jej żyć. Autor używa języka zrozumiałego, codziennego. Oprócz środków stylistycznych, zawiera słownictwo slangowe, np. „ziom”. Nastrój tekstu jest smutny, ale tez pełen nadziei, że wszyscy spotkają swych bliskich w lepszym świecie. 9. Wysłuchanie nagrania utworu. Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. Się porobiło czeka to też nas, ziemia, coraz więcej pragnie ciała ludzkich mas, nikt nam nie powiedział, jak długo będziemy żyć, do jakich rozmiarów ciągnęła się będzie życia nić. Nikt nam nie powiedział, kiedy mamy się pożegnać, i ile mamy czekać aby znowu się pojednać, ramię w ramię nawzajem siebie wspierać, rodzimy się by żyć, żyjemy by umierać. Aniele śmierci proszę powiedz mi, czemu w stosunku do nas jesteś obojętny, najlepsze są dla ciebie młode ofiary, nigdy nic Ci nie zrobiły a traktujesz je jak psy. Zobacz! Ile miłości w każdym człowieku, nie jeden by chciał przeżyć choć pół wieku, nie jednemu od wielu lat najbliższych ziomów brak, ciężko pogodzić się z tym. Gdzieś daleko i bardzo wysoko, gdzie zwykły śmiertelnik nie stąpa tam nogą gdzie spokój, harmonia i natury zew, gdzie słychać szum drzew i ptaków śpiew, wschód słońca pada na twarz, wypełnia twą duszę,którą ciągle masz, Wydaje się Tobie że te uczucie już znasz ale, ono wcale nie jest ci znane. Chociaż było pisane i pisane też jest nam, tak że wszyscy się spotkamy, więc nie będziesz już sam. Spotkasz ludzi których tak bardzo kochałeś, choć lata nie widziałeś nadal kochać nie przestałeś. Teraz leżysz na plecach, spoglądasz na błękitne niebo, serce dotyka serca, nie ma szczęścia, nie ma pecha, nikt się nie złości, nikt nie docieka, człowiek obok człowieka z nurtem płyną jak rzeka, połączeni w jedną całość na samym szczycie góry, Mekka. ;(;(;(;( Będziemy pamiętac [Woro] Aniele śmierci, zadam ci pytanie. Wiem, nie jestem godzien, lecz odpowiedz mi na nie. Jak tam jest, gdzie dusze zabierasz? Czy bliscy czekają? Czy ktoś nas wspiera? Czy zmarli widzą nasz trud życia? Czy wiedzą, ile drogi do przebycia? Kiedy się spotkamy? Kiedy przywitamy Z ludźmi których nie ma już z nami? Nie ma granic, które chcę przekroczyć. Aniele, nie patrz mi tylko w oczy. Powiedz, którymi ścieżkami śmierć kroczy. Pozwól bym miał po prostu głos proroczy. Kiedy staniemy ze sobą twarzą w twarz I odpowiesz na pytanie, ze me życie znasz. Bo taki jest mój staż jako człowieka. Jedno wiem, że śmierć na nas czeka. Wtedy spytasz, jakim człowiekiem byłem, Co zrobiłem, odkąd się urodziłem. Chciałbym by tych slow było mnóstwo, Że me życie to nie było głupstwo. Byle nie szybko poznałbym odpowiedź. Aniele śmierci, to była moja spowiedź. Amen! [Dembuś] Pamiętasz może chłopaka młodego? Andrzej miał na imię, życia nie miał dość długiego. Już nie spotkamy więcej jego. Ten jeden wypad z kolegami Zakończony nie tak, jak się tego spodziewali. Został sam w namiocie. Chciał nudę jakoś zabić. W końcu do tej wody wszedł. Ona musiała go tam zwabić. Niestety z niej nie wyszedł. Koniec był właśnie taki, właśnie taki, właśnie taki. Już minął drugi rok od tego wydarzenia, Lecz się ciągle nic nie zmienia, Bo my dalej pamiętamy. Cierpienia jego mamy, to jak ubolewała. Wiadomość o syna śmierci do niej nie docierała. Nie mogła w to uwierzyć. Cały czas płakała i rozmyślała, Czemu tak się stało, czemu te jezioro syna jej zabrało. Te szukanie odpowiedzi spokoju nie dawało. W końcu się z tym pogodziła i się pomodliła Do naszej Matki Bożej, aby go chroniła. Nie spotkamy również Krzyśka. Oddajmy hołd za niego. Od miesiąca kłótnie z żoną. Nie wytrzymał dłużej tego. W końcu pętla na szyje i ziomek nasz nie żyje. Pamięć o nim w sercu mym nie zginie. Byłem na pogrzebie. Widziałem kupę łez. Nie mogli wciąż uwierzyć, że to życia jego kres. Był pracowity, bardzo dobry chłopak. Z nim wesoło zawsze było, Lecz to w tak straszny sposób wszystko się skończyło. A on osierocił swoje córy. Teraz patrzy na nie z góry. A myślał że ta miłość zburzy wszystkie mury. Agnieszko, siostro ma kochana, przeze mnie nie poznana. Mimo tego faktu, na zawsze pamiętana. Wyszła dusza z malutkiego ciała. Powiedz mi gdzie jesteś, jak ci jest tam w niebie. Chciałbym tak bardzo stać przez chwilę obok ciebie. Marzenia się spełniają. Lecz czemu chwile tak szybko mijają? Mijają również kolejne lata. A ja wciąż dziękuję, Że podołałaś poczuć smak naszego świata. Bólu jego nie poznałaś i może temu dzięki, chwilę po urodzeniu zamknięto ci powieki. Bóg zabrał cię do siebie. Obyś żyła tam na wieki. [Król] To jest ballada o śmierci, więc podchodzę do tematu. Nadal pisze o sobie. Moje życie - temat rapu. Ciągle pytania, dlaczego śmierć to robi. Zabiera nam najbliższych i odbiera życie młodym. Mam jedno na głowie. Chodzi mi o Mikołaja. To, co się tam wydarzyło wie tylko moja mama. Mam dwóch młodych braci, których kocham całym sercem I jedną siostrę, którą kocham razem ponad więcej. Miałbym jeszcze jednego, tylko śmierć mi go zabrała. Nie otworzył nawet oczu, matka już go pochowała. Cała rodzina w żałobie. Bez wyjątku załamana. Nie zdążyła go przytulić, a i tak go pożegnała. Teraz ciągle cierpi. Dobrze wie, że nie jest sama. To jest ballada o śmierci, o mych bliskich nagrywana. I wiec kochana mamo, że nie będziesz samotna. Postać Króla DPW to postać łagodna. To postać niezwrotna. Często też nie sforna. Gdy trzeba KRL, to postać potworna. I wiedz kochana mamo, że ty też jesteś mym Bogiem. Dla twoich wrogów KRL wiecznym wrogiem. Wiem, że każdy z was chce żyć tutaj jak najwięcej. Ja idę w życie dalej. Wraz z kolejnym wersem. [RDK] Ten pierwszy chłopaczyna - 23 lata. Wypadek na motorze. Zostawił brata, zostawił żonę, dzieci, no matkę, czyli rodzinę. No, kto by pomyślał, że tak szybko zginie. Czas płynie, a dzieci wciąż wołają "tata". Wciąż płaczą, nie wiedzą czemu nie wraca. No, że taka praca. No ile można tak tłumaczyć? Że ten grób jest ich ojca, w końcu muszą zobaczyć. Tylko, że te dzieci niczemu nie są winne. Michał odszedł, już go nie ma, a tragedię tą przemilczę. I wciąż liczę na tylko jedną rzecz Boże. Że wychować te dzieciaki, jego kobiecie pomożesz. A ten drugi. Więc miłość nie jest święta. Zdradzony przez najbliższą, na jego szyi pętla. Powiesił się chłopak, bo tak kochał ją nad życie. Ona miała go w dupie. Lubiła podwójne współżycie. Odszedł czemu? Dlatego, że miał dobre serce, że chciał w końcu się zakochać, jak w tej wymarzonej scence. Ja powiem, dlaczego ten chłopak dzisiaj nie żyje. Bo chciał kochać, był zdradzony i tego nikt nie ukryje. A ten trzeci i 200 kilo żywej wagi. Dla twej uwagi odszedł 2 lata temu I nie pytaj czemu. Choroba ludzi nie wybiera. Świętej pamięci Krzysia Anioł już zabiera. Był mordą ponad mordy. Latał śmiało ulicami. By uczcić twoją pamięć, Krzysiu dziś to nagrywamy. I najgorszy dzień pogrzebu dla jego ziomali. Pożegnali go łzami, obstawili grób zniczami. No i dziś przyznam, ze ten czas szybko leci. Krzysiu, światłość wiekuista niechaj do końca ci świeci. Ten czwarty, ale to nie chłopak. To było dziecko. 9 lat, umarł na raka, a to gorsze niż kalectwo. A jego matka myślami jest tam, gdzie syn. Chodzą po zielonej łące, świecie uśmiechniętych min. Gdzie nie ma problemów, bo on dzisiaj tam przebywa. A w sercu swych najbliższych on zawsze bywa. I choć wasze serca dziś przebite życia kołkiem, To wiedz kochana matko, że twój syn jest już aniołkiem. Tekst piosenki: Na szczycie Teskt oryginalny: zobacz tłumaczenie › Tłumaczenie: zobacz tekst oryginalny › Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem,Że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy świata który, kocha i rani nas dzień w dzień,Gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy porobiło czeka to też nas,Ziemia, coraz więcej pragnie ciała ludzkich mas,Nikt nam nie powiedział, jak długo będziemy żyć,Do jakich rozmiarów ciągnęła się będzie życia nam nie powiedział, kiedy mamy się pożegnać,I ile mamy czekać aby znowu się pojednać,Ramię w ramię nawzajem siebie wspierać,Rodzimy się by żyć, żyjemy by śmierci proszę powiedz mi,Czemu w stosunku do nas jesteś obojętny,Najlepsze są dla ciebie młode ofiary,Nigdy nic Ci nie zrobiły a traktujesz je jak miłości w każdym człowieku,Nie jeden by chciał przeżyć choć pół wieku,Nie jednemu od wielu lat najbliższych ziomów brak,Ciężko pogodzić się z tym, ale mimo tego ja i tak...Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem,Że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy świata który, kocha i rani nas dzień w dzień,Gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy daleko i bardzo wysoko,Gdzie zwykły śmiertelnik nie stąpa tam nogą,Gdzie spokój, harmonia i natury zew,Gdzie słychać szum drzew i ptaków śpiew,Wschód słońca pada na twarz,Wypełnia twą duszę, którą ciągle masz,Wydaje się tobie że te uczucie już znasz, ale,Ono wcale nie jest ci było pisane i pisane też jest nam,Tak że wszyscy się spotkamy, więc nie będziesz już ludzi których tak bardzo kochałeś,Choć lata nie widziałeś nadal kochać nie przestałeś. (Yo!)Teraz leżysz na plecach, spoglądasz na błękitne niebo,Serce dotyka serca, nie ma szczęścia, nie ma pecha,Nikt się nie złości, nikt nie docieka,Człowiek obok człowieka z nurtem płyną jak rzeka,Połączeni w jedną całość na samym szczycie góry, tego pewny, w głębi duszy o tym wiem,Że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy świata który, kocha i rani nas dzień w dzień,Gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się. I'm sure, deep down I know this,That somewhere on the top, we all meet the world who loves and hurts us day by day,Somewhere at the top of the mountain, we all meet waiting is too porobiło usEarth, more and more desires of the masses of human flesh,Nobody told us not how long we live,To what extent is stretched thread of told us not when we say goodbye,And if we have to wait again to be reconciled,Alongside each other to support each other,We are born to live, we live to of death, please tell meWhy for us are indifferent,Are best for you young victims,Do nothing and you did not treat them like much love in every person,No one wants to survive but half a century,Not one of the many years of absence the next leveling,It's hard to come to terms with this, but despite this I still ...I'm sure, deep down I know this,That somewhere on the top, we all meet the world who loves and hurts us day by day,Somewhere at the top of the mountain, we all meet far away and very high,Where an ordinary mortal does not walk there with his foot,Where peace, harmony and nature of call,Where to hear the rustle of trees and birds singing,Sunrise falls on his face,Fills your soul, you still have,It seems that the feeling you already know, but,It is not known to it was written and is also written to us,So that everyone we meet, so you do not already will meet people whom you loved so much,Although the years have not seen the love still not stopped. (Yo!)Now you lie on your back, look at the blue sky,Heart touches the heart, there is no happiness, no luck,Nobody was angry, no one investigates,The man next to a man with a stream of flowing like a river,Connected together at the top of the mountain, sure, deep down I know this,That somewhere on the top, we all meet the world who loves and hurts us day by day,Somewhere at the top of the mountain, we all meet together. Pobierz PDF Kup podkład MP3 Słuchaj na YouTube Teledysk Informacje GrubSon, właściwie Tomasz Iwańca (ur. 28 stycznia 1986 roku w Rybniku) – polski raper i producent muzyczny. Iwańca działalność artystyczną rozpoczął pod koniec lat 90. XX wieku. Występował w formacjach 3oda Kru, Siła-Z-Pokoju i Super Grupa. W 2009 roku nakładem MaxFloRec ukazał się pierwszy oficjalny album rapera zatytułowany Grubson współpracował z takimi wykonawcami i grupami muzycznymi jak: EastWest Rockers, Junior Stress, Jamal, Abradab, Natural Dread Killaz, DJ Feel-X, Rahim, Skorup, Dreadsquad, O. Read more on Słowa: Tomasz Iwańca Muzyka: Tomasz Iwańca Rok wydania: brak danych Płyta: brak danych Ostatnio zaśpiewali Inne piosenki Grubson (6) 1 2 3 4 5 6 49 komentarzy Brak komentarzy Woo Ijeeaj! Yo!Yo!Yo!Yo! Boy! Laj laj laj laj laj laj Ijeea! (4x) Boa boj! Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem, że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się. Mimo świata, który (który), kocha i rani nas dzień w dzień, gdzieś na szczycie góry (szczycie góry), wszyscy razem spotkamy się. Się porobiło, czeka to też nas, Ziemia coraz więcej pragnie ciała ludzkich mas, Nikt nam nie powiedział, jak długo będziemy żyć, do jakich rozmiarów ciągnęła się będzie życia nić. Nikt nam nie powiedział, kiedy mamy się pożegnać, i ile mamy czekać, aby znowu się pojednać, ramię w ramię nawzajem siebie wspierać, rodzimy się, by żyć, żyjemy, by umierać. Aniele śmierci, proszę, powiedz mi, czemu w stosunku do nas jesteś obojętny, najlepsze są dla Ciebie młode ofiary, nigdy nic Ci nie zrobiły, a traktujesz je jak psy. Zobacz! Ile miłości w każdym człowieku, nie jeden by chciał przeżyć choć pół wieku, i nie jednemu od wielu lat najbliższych ziomów brak, ciężko pogodzić się z tym, ale mimo tego ja i tak: Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem, że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się. Mimo świata, który (który) kocha i rani nas dzień w dzień, gdzieś na szczycie góry (szczycie góry), wszyscy razem spotkamy się. ...spotkamy się, spotkamy się, spotkamy się, spotkamy się... A-ijajaj, A-ijajajo, Gdzieś daleko i bardzo wysoko, gdzie zwykły śmiertelnik nie stąpa tam nogą, gdzie spokój, harmonia i natury zew, gdzie słychać szum drzew i ptaków śpiew. Wschód słońca pada na twarz, wypełnia Twą duszę, którą ciągle masz, wydaje się Tobie, że to uczucie już znasz, ale ono wcale nie jest Ci znane. Chociaż było pisane i pisane też jest nam, tak że wszyscy się spotkamy, więc nie będziesz już sam (nie będziesz), spotkasz ludzi, których tak bardzo kochałeś, choć lata nie widziałeś, nadal kochać nie przestałeś (YO). Teraz leżysz na plecach, spoglądasz na błękitne niebo, serce dotyka serca, nie ma szczęścia, nie ma pecha, nikt się nie złości, nikt nie docieka. Człowiek obok człowieka z nurtem płyną jak rzeka, połączeni w jedną całość na samym szczycie góry (Mekka). Joł, joł, joł. Uuu, C'mon! Jestem tego pewny, w głębi duszy o tym wiem, że gdzieś na szczycie góry, wszyscy razem spotkamy się. Mimo świata, który (który) kocha i rani nas dzień w dzień, gdzieś na szczycie góry (szczycie góry), wszyscy razem spotkamy się. Go, GoGo, Go Go, GoGoGo Jo, jo jo, jo jo, jo jony (X2) Na szczycie się spotkamy (Jony), wiem to na pewno (Gogo), na szczycie się spotkamy (Jony), wiem to na pewno (Gogo).

aniele śmierci proszę powiedz mi tekst