Komplet DO-011 - 4 doniczki waga: 7,30 kg DO-011/1 - wysokość: 14 cm, szerokość: 13 cm, waga: 0,80 kg DO-011/2 - wysokość: 17 cm szerokość: 16 cm, waga: 1,30 kg DO-011/3 - wysokość: 21 cm szerokość: 19 cm, waga: 1,80 kg DO-011/4 - wysokość: 25 cm szerokość: 22 cm, waga: 3,40 kg oraz wzór grecki - wymiary jak wyżej DO-11/G Zapraszamy wszystkich handlowców z całej Europy do
Tworzenie rzeźby z gliny rzeźbiarskiej. Podstawową techniką rzeźbiarską z gliny jest modelowanie, czyli formowanie kawałków gliny w żądany kształt. Przed rozpoczęciem pracy należy przygotować narzędzia, takie jak patyczki, noże i pędzle. Warto mieć w zanadrzu plan co do kształtu i stylu rzeźby, ale jednocześnie warto
Tworzenie z gliny samoutwardzalnej to niesamowicie fajna zabawa. W tym filmie opowiem Wam i pokarzę, jak zrobiłam ozdobne podstawki i miseczki z takiej właśn
Ten wpis powstał we współpracy z moją małą Kredką, która robiła poniższe serce i na tym przykładzie omówię cały proces. Najpierw rozwałkuj kawałek gliny, wytnij serce i ozdób go kuleczkami i napisem. Na tym etapie serce zostaw do całkowitego wyschnięcia. Krok 2. Pracę wypal na biskwit w temperaturze 800 st. C. Temperatura
otwór w dnie donicy nie za mały, aby swobodnie mógł odpływać nadmiar wody. nałożenie kawałka potłuczonej doniczki na otwór, aby się nie zapchał. ziemia niezbyt lekka (nie sam torf, gdyż bardzo szybko wysycha) dodanie kompostu, który dobrze zatrzymuje wodę i nie twardnieje jak zwykła ziemia z ogrodu.
Szczególnie polecam to w przypadku wyklejania ścianek z oknami. Krok 5. W celu wygładzenia ścianek możemy zwilżyć palce wodą i pocierać wszelkie nierówności. Kilka dodatkowych porad na wyrównywanie gliny znajdziecie w moim wpisie o Króliczym Kloszu. Gotowe domki pozostawiamy do wyschnięcia.
. Donice są droższe niż nasiona, które rosną; to tylko podstawowe terra cotta pot. Dokonywanie własne doniczki będzie zaoszczędzić pieniądze i może być dowolnym stylu lub wydruku, które wybierzesz. Wielki, garnki są wykonane z gliny, ale nie każdy ma piec do wypalania. Z pieca piec gliny rozwiązań możesz zrobić mnóstwo pretensjonalnymi doniczki. Instrukcje • Zagnieść piekarnik piec gliny jak ciasto do pizzy, aż będzie miękka i plastyczny. • Użyj wałkiem wyrównać gliny pod cienką warstwą nawet; płyty powinny być idealnie 1/4 cala grubości z 1/2 cala maksymalna. • Cięcie koło od stropu do podstawy swojej Doniczka z narzędziem igły. O średnicy 3 - 6-calowy jest idealnym miejscem na bazę. • Wyciąć otwór o średnicy 1-calowy w centrum tego kręgu gliny do odprowadzania wody. • Przekształcenia gliny do ujednoliconej płyty ponownie. Wytnij pasek 3-calowy z góry i ustawić ją na bok. Pozostałe płyty umożliwia utworzenie ściany garnek kwiat. • Szczypta razem i krawędzie płyty gliny i palcem aby pozbyć się szwy. Połączyć koło dołu po bokach. Drewniane narzędzia modelowania umożliwia tworzenie płaskich, gładkie krawędzie. • Dodaj pasek 3-calowy, zapisane na obręcz wokół góry. Używać żadnych innych wycinanki dla 3-wymiarowej tekstury i projektowania. • Piec Twoje doniczka w piecu w temperaturze 135 stopni C, 15 minut na każdy 1/4 cala grubości. Wyjąć ostudzić i twardnieje. • Udekoruj swój doniczka.
Kilka dni temu skończyłam je robić. Dlaczego tak długo? Bo proces schnięcia całkowitego tyle u mnie trwał. Akryl wydaje się suchy po 2 dniach ale jak postawiłam doniczkę na podstawkę to się przykleiły do siebie co spowodowało oderwanie się kawałków akrylu wielkości szpilki od podstawki, musiałam malować jeszcze raz niestety. Ale to po kolei :) 1. Zaczęłam od zakupienia śnieżno - białej emalii akrylowej do drewna i metalu firmy Decoral w sklepie "remontowym" kosztowała ok 23zł za 500 ml 2. Następnie wróciłam się po lakier Vidaron bezbarwny za 7,80zł 3. Wyczyściłam porządnie doniczkę niestety były w takim stanie, że było widać na nich kamień - ocet tez nie pomógł jakoś się to wgryzło więc no cóż aby w ogóle się do czegoś nadały po prostu malowałam na tym i już, zależało mi na tym, żeby jeszcze trochę "po żyły" :) 4. I całościowo machając pędzlem od góry do dołu pomalowałam jedną warstwą farby białej... A potem drugą warstwę... 5. Następnie wycięłam z serwetki szablon róży i przykleiłam na doniczkę zwykłym klejem szkolnym w płynie, był za gęsty więc trochę rozcieńczyłam z wodą. I od środka róży przesuwając zamoczony pędzelek w kleju do zewnątrz szablonu. Odczekałam, aż wyschnie porządnie i zajęłam się lakierowaniem. 6. Najpierw kładłam doniczkę na gazecie kolorowej, która zabezpieczała teren ale jak zaczęły mi się odbijać literki na doniczce o czym nie pomyślałam, wykorzystałam więc słoiki jako podstawkę i "nabiłam" doniczkę tak żeby schła bez dotykania Ziemi. I oto efekt końcowy mojego szaleństwa :)) Co na to powiecie? podoba Wam się? A to podstawka tej małej doniczki na środku :) Do następnego Marta :)
Mimo że miałam okazję wypróbować kilka technik rękodzielniczych, to cały czas mam obszary do zdobycia. Jakiś czas temu zaczęłam swoją przygodę z gliną samoutwardzalną. Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami moimi wrażeniami, ulubionymi materiałami i przemyśleniami. Gotowi? No to zaczynamy! Dwa miesiące temu stwierdziłam, że chcę spróbować czegoś nowego. Zależało mi też na nadaniu charakteru mojej półce z kwiatami, dlatego porwałam się od razu na głęboką wodę – ulepię doniczki! Pomyślałam o glinie, choć miałam z nią do czynienia tylko raz, a próby… były kompletnie nieudane. Stwierdziłam jednak, że jestem kilkanaście lat starsza (i mądrzejsza), więc przeczytałam kilka artykułów na ten temat. Chciałam jednak jak najwięcej rzeczy wypróbować samodzielnie metodą prób i błędów. Przyznam, że w ten sposób mam najwięcej frajdy z testowania nowych technik rękodzielniczych, więc zabrałam się do działania. Pierwsze wrażenia… Nie do końca wiedziałam, jaka jest oferta gliny na rynku, jednak byłam pewna, że musi być to opcja samoutwardzalna, która nie wymaga wypiekania w piecu. Na pierwszy ogień wybrałam markę Jovi i opakowanie 1 kg. Nie miałam bladego pojęcia, na ile to wystarczy, jaka jest jakość masy oraz na ile mogę z nią sobie pozwolić. Raz się żyje! Moje zamówienie dotarło, więc wzięłam się za testy. To, na co zwróciłam uwagę, to bardzo szybkie schnięcie gliny po rozpakowaniu, co wymagało równie sprawnej reakcji z mojej strony. Było to jednak przyjemne i od razu postanowiłam ulepić doniczkę (pierwsza u góry na poniższym zdjęciu). Zrobiłam jednak jeden podstawowy błąd – oblepiłam masą pojemnik i zostawiłam w ten sposób na noc. Nie wzięłam pod uwagę tego, że glina się kurczy podczas suszenia i moja praca popękała. Udało mi się ją naprawić, jednak już nie miała później takiej szczelności. Oprócz doniczek zaczęłam lepić też broszki o przeróżnych kształtach – kwiatów, zwierząt, a nawet z motywami z Harry’ego Pottera. Jest to zdecydowanie łatwiejsze na początek i trudniej o popełnienie błędu. Mniejsze formy z moich obserwacji również rzadziej pękają. Pierwsze próby okazały się udane, więc mogłam zacząć szukać swojego ulubionego stylu. Zajęło mi to 1,5 miesiąca i choć nadal testuję pewne rozwiązania, to już mam swoje ulubione narzędzia. Ulubione materiały i narzędzia… Jak wspomniałam, pierwsza glina, z której korzystałam, była z firmy Jovi. Potem miałam okazję przetestować też markę Koh-I-Noor Kera. Obie są naprawdę w porządku… ale do różnych rzeczy. Z pierwszej lubię lepić doniczki – jest „sztywniejsza”, dzięki czemu łatwiej zachować formę. Druga sprawdzi się świetnie w przypadku odlewów, ponieważ jest bardziej mokra i plastyczna. Ważne w obu przypadkach jest szczelne przechowywanie gliny po jej rozpakowaniu – ja skorzystałam z pudełka na kanapki. Pod ręką zawsze mam też słoik z wodą do wygładzania i łączenia elementów. A skoro już o formach mówimy, miałam okazję wypróbować też foremki do odlewów od Paper Concept . Jeżeli chcemy szybko uzyskać fajne kształty bez konieczności rzeźbienia, to jest to ciekawa opcja. Moim zdecydowanym faworytem był lis, którego tylko później pomalowałam farbami akrylowymi. Dodatkowo w moim pudełku do robótek glinianych znalazł się wałek do ciasta, którym rozwałkowuję glinę na doniczki. Używam też nożyków i ceramicznej łyżeczki do wygładzania. Nie mam specjalnych narzędzi do mas, ponieważ nie czuję takiej potrzeby. Nieźle radzę sobie z tym, co mam. W pobliżu zawsze mam też papier ścierny do wyszlifowania powierzchni w przypadku ewentualnych zgrubień lub niedociągnięć po wyschnięciu pracy. Każdą pracę warto też zabezpieczyć lakierem– w szczególności w przypadku doniczek, które wymagają wodoodporności. Na dodatek można uzyskać ładny błysk lub mat – w zależności od preferencji. Na razie nie mogę polecić Wam jednej konkretnej firmy, ponieważ dwie dotychczasowe się nie sprawdziły w przypadku osłonek na kwiaty. Cały czas szukam czegoś odpornego na wodę i nietoksycznego, bo jeden produkt zatruł mi dwie rośliny. Co dalej? Gdy pokazuję swoje prace na Instastories, dostaję pytania, czy planuję sprzedawanie swoich doniczek. Za każdym razem odpowiadam, że na pewno nie w najbliższej przyszłości, ponieważ moje rękodzieło nie jest jeszcze dopracowane. W momencie, gdy osiągnę zadowalające efekty, to przemyślę sprawę 😉 Tymczasem w przyszłym tygodniu opublikuję tutorial, w którym pokażę Wam, jak zrobić „śpiące” doniczki. Jeżeli interesuje Was lepienie z mas plastycznych, może zaciekawi Was tutorial na lisy z masy solnej. Mieliście już okazję pobawić się gliną samoutwardzalną? Jesteście ciekawi następnego tutorialu? Dajcie znać w komentarzach, a jeżeli wpis Wam się podobał, będzie mi bardzo miło, jeżeli udostępnicie go dalej.
jak zrobic donice z gliny