Kolejny etap podróży w dorosłość jest już za twoim dzieckiem. Nowe doświadczenia idą w parze z nowymi umiejętnościami. Nowe lęki – z nowymi odmianami radości. 18 miesięczne dziecko jest bardzo ruchliwe, ale teraz może zacząć się cofać – oczywiście jedynie w tych chwilach, gdy będzie chodzić do tyłu. Napisała, że 23-letnia matka rzuca dzieckiem o łóżko i grozi, że wyrzuci je przez okno z 3 piętra. Na miejsce oprócz policji przyjechał także lekarz z pogotowia. Nie stwierdził jednak u dziecka żadnych obrażeń. Ojciec Oliwki nie potwierdził, że matka znęcała się nad dzieckiem, ale też temu nie zaprzeczył. Z córką niech do szatni idzie mama, z synkiem - tata. W szatni się przebierzcie, nałóżcie czepki, klapki na nogi i pomaszerujcie pod prysznic. Tam wykąpcie się, a potem przejdźcie przez śluzę przeciwgrzybiczną - wytłumacz dziecku, jaki jest sens i cel odkażania stóp. Agaty, na zachód – do archeologicznych zabytków (teatr, termy) a na wschód: Stazione Centrale jako punkt wypadowy np. na Etnę. Polecam serdecznie.” „Wspaniała właścicielka, przepyszne śniadania i kawa, czysto i pachnąco. Wygodny, słoneczny pokój z przyjemnym widokiem. Ładnie urządzony i komfortowy hotelik.” 3. Cianciana Podstawowe formy organizacyjne pracy z dzieckiem to praca indywidualna, zespołowa, grupowa i zbiorowa. Zajęcia w małych zespołach to najbardziej odpowiednia forma pracy z małymi dziećmi, umożliwia nauczycielowi bezpośredni kontakt z dzieckiem, jego obserwację i możliwość wsparcia w sytuacji nieradzenia sobie z postawionymi zadaniami. Temat postu: Filipiny z 10cio miesięcznym dzieckiem. #1 Wysłany: 10 Cze 2018 10:03. Rejestracja: 05 Sty 2014. Posty: 51. Loty: 39. Kilometry: 77 320. Czołem Ekipa !:) Zastanawiamy się nad wyprawą świąteczną na Filipiny z maluchem. Wstępnie oglądam Palawan. . Dodano: dzieckiem na termy – WYPRAWKA Jak wiadomo dzieci od najmłodszych lat uwielbiają wodę. Baseny termalne pozwolą nam korzystać z ciepłej i czystej wody pod okiem ratowników przez cały rok! O czym nie można zapomnieć i na co zwrócić szczególną uwagę kompletując wyprawkę dla najmłodszych Baseny rekreacyjne oraz dziecięce (także brodziki) w Polsce wypełnione są wodą, w której mogą kąpać się nawet najmłodsze dzieci. Jeśli jednak wybieramy się za granicę, sprawdźmy koniecznie czy nie ma żadnych ograniczeń wiekowych dla gości, związanych ze składem chemicznym wody. Przykładem takiego kąpieliska są baseny Liptovsky Jan na Słowacji, z których nie powinny korzystać dzieci do 3 roku życia. Jedziemy z dzieckiem na termy! Co wziąć ze sobą? Rodzice małych dzieci wiedzą, że trzeba wziąć właściwie wszystko… Łatwo zapomnieć w takiej sytuacji o najważniejszych rzeczach. Zwłaszcza przed pierwszym wyjazdem warto wcześniej przygotować wszystkie potrzebne rzeczy: Strój kąpielowy dla dziecka (jeśli dziecko nie nosi już pieluszek) i dla siebie – w wirze przygotowań, nieustannych pytań „Kiedy wreszcie wyjdziemy? Ja chce na basen!”, którymi raczą nas nieco starsze dzieci od momentu kiedy dowiedzą się, że idziemy na basen, łatwo zapomnieć o stroju kąpielowym. Jeśli mamy blisko na basen możemy ubrać dziecko w kostium kąpielowy w domu, ale jeśli czeka nas dłuższa jazda samochodem w upale, lepiej wybrać lekkie, bawełniane ubranko. Specjalne pieluszki do pływania dla najmłodszych dzieci. Istotne, by dobrać je odpowiednio do wagi dziecka, by nie były zbyt ciasne, bo mogą powodować dyskomfort, ani za luźne, by nie było żadnych nieprzyjemnych niespodzianek związanych z jej nieszczelnością. Pamiętajmy, by takie pieluszki zakładać bezpośrednio przed kąpielą. W sprzedaży dostępne są wielorazowe pieluszki neoprenowe oraz pieluszki jednorazowe. Ostatnio coraz większa popularnością cieszą się pieluszki wielorazowe. Zapewniają one większą oddychalność delikatnej skórze dziecka, nie trzeba zmieniać ich po każdym wyjściu z basenu (nie chłoną wody) zaś koszt zakupu jednej pieluszki jest mniej więcej taki jak paczki pieluszek jednorazowych. Zawsze warto wziąć dodatkowe pieluszki – zapas jednorazowych lub drugą wielorazową! Klapki dla dziecka i dla siebie – o ile przed wejściem do basenu zdejmiemy buty, o tyle chodzenie na bosaka po szatni (do której będziemy wracać nie raz) i pod prysznicem jest niezbyt przyjemne i niekoniecznie higieniczne. Brak klapek na basenie może skończyć się poważną infekcją grzybiczą lub bakteryjną. Pomimo licznych systemów dezynfekcji, bakterie i grzyby błyskawicznie namnażają się w mokrym podłożu. Ponadto klapki mogą uchronić nas przed poślizgiem. Ręczniki – złota zasada brania ręczników brzmi: lepiej więcej niż mniej. Często temperatura w szatni oraz toalecie jest niższa niż na hali basenowej. Podczas wypraw z dzieckiem do toalety warto je trochę osuszyć lub nawet owinąć ręcznikiem żeby chłodniejsze powietrze nie sprawiało dyskomfortu. Krem przeciwsłoneczny – jeśli wybieramy się na termy w lecie i planujemy skorzystać z basenów zewnętrznych koniecznie trzeba pamiętać o kremie przeciwsłonecznym! Krem należy nałożyć ok 15 – 30 minut przed wyjściem na słońce. W sytuacji, kiedy dziecko siedzi w wodzie smarowanie należy powtarzać co ok. 2 godziny! Nakrycie głowy – maluszek, który (w miarę spokojnie) siedzi w brodziku powinien mieć osłoniętą głowę. Dziesięciolatek ćwiczący nurkowanie – raczej nie. Pamiętajmy jednak, że często na terenie kompleksu basenów zewnętrznych dostępne są trawiaste plaże, place zabaw, gdzie w upalny słoneczny dzień czapeczka się przyda! Koc lub duży ręcznik do siedzenia – na trawiastych plażach otaczających baseny zewnętrzne najczęściej dostępne są leżaki, które po godzinie 11 są zazwyczaj zajęte. Warto przywieźć ze sobą koc/ręcznik, bo będziemy mieli na czym usiąść i odetchnąć chwilę od szaleństw. Napoje dla dzieci – woda, herbatka, soczek, mleko… Nawet jeśli na basenie można kupić napoje, to nie wiemy czy oferta bufetu będzie obejmować to co dziecko lubi pić! Warto mieć zatem w szatni butelkę ulubionego napoju! Pamiętajmy również, by na teren basenu nie wnosić ani jedzenia, ani napojów! Koło do pływania/motylki – dla dzieci, które nie umieją pływać. Pamiętajmy jednak, że dzieci należy mieć cały czas pod opieką! Kilka zabawek – musimy wziąć pod uwagę, że nasz malec może w pewnym momencie poczuć się zmęczony zabawą/tłokiem na basenie/hałasem i że trzeba będzie zapewnić mu jakąś alternatywną rozrywkę. Woreczki na mokre stroje kąpielowe, ręczniki oraz klapki. Jeśli wybieramy się na basen z małym dzieckiem i planujemy korzystać z przewijaka, lepiej mieć ze sobą dodatkową pieluszkę tetrowa lub ręcznik aby wyłożyć nim dostępny w toalecie przewijak. Kosmetyki do mycia oraz nawilżenia skóry po kąpieli w basenie. W przypadku jednorazowej wizyty na basenie np. podczas całych wakacji, wystarcza nam środki do pielęgnacji, których używamy w domu. Jeśli częściej chodzimy na basen, trzeba uważnie sprawdzać czy stan skóry nie wymaga zastosowania innych kosmetyków np. o silniejszym działaniu nawilżającym. Co jest najważniejsze kiedy wybieramy się z dzieckiem na termy? Pilnujemy dziecka! Ostatnio pojawiło się w mediach bardzo dużo historii o przypadkach, kiedy człowiek tonął w tłumie ludzi, którzy nie potrafili odróżnić rozpaczliwej walki o życie od zabawy! Pamiętajmy także iż w czasie wakacji baseny termalne przeżywają prawdziwe oblężenie. Mnóstwo ludzi, ogłuszający momentami hałas… Jeśli nasz Maluszek jest przyzwyczajony do ciszy i spokoju, lepiej zaplanować pierwszy kontakt z woda na specjalnych zajęciach nauki pływania dla niemowląt. Co robić z dzieckiem na termach? Podpowiemy Wam już w następnym artykule! Przyjrzymy się także atrakcjom dla dzieci w basenach termalnych! Chcesz jechać na termy ale nie wiesz gdzie będziesz bawić się najlepiej? Kliknij tutaj! Sprawdź najnowsze promocje! Kliknij tutaj! napisał/a: madziara42 2007-10-24 14:38 Witajcie mamuski, w co się bawicie ze swoimi dziećmi w wieku 3 m-ce? poza tym że się bawię na macie i różnymi zabawkami to nic nie przychodiz mi do głowy. :confused: napisał/a: jarjarbinks 2007-10-25 13:09 Dla takiego dzidziusia wszystko może być zabawą. Gadaj z nim, mów mu wszystko - co robisz, co widzisz, kto idzie ulicą - no i w ogóle wszystko. To niesamowicie wpływa na rozwój mowy w przyszłości. Możesz też pokazywać przedmioty i mówić na przykład: "to jest kaczka, kaczka robi kwa". Najpierw myślałam, że głupio tak gadać do tak małego dzieciaczka, ale teraz, jak mała ma pół roku, widzę rezultaty. Oglądanie kolorowych zabaweczek jest też fajne. No i kontakt fizyczny. Pozwalaj dziecku głaskać się po twarzy, mów mu, czego akurat dotyka. Fajnie, jak tata się też przyłączy, bo zazwyczaj faktura zarostu bardzo fascynuje małe dziecko. Mój mąż w dodatku ma bródkę i mała z lubością za nią ciągnie. Aha! Fajna też jest zabawa w robienie min. Rób do dziecka różne miny, możesz też wtedy wydawać dźwięki. Ważne jest, żeby te miny były wyraziste, czasem wręcz przesadne. Możesz się zdziwić, bo tak mała dzidzia bardzo szybko potrafi się nauczyć takie miny naśladować. Uff, to się rozpisałam. To wynik zabaw z moja Gośką i zboczenie ze studiów pedagogicznych :p napisał/a: Weronisia1 2007-10-25 13:16 Też myślałam, że głupio tak gadać do dziecka, że mnie nie rozumie,... Ale to procentuje. Wera bardzo dużo rozumie, może nie mówi za wiele (gada mnóstwo po swojemu), ale widać, że jest bystra. Czasem udaje, że mnie nie rozumie i patrzy na reakcje, a potem się śmieje i wykonuję to, o co prosiłam :) Wie jak robi krówka, piesek, kotek, myszka, owieczka, kaczka, kura,... Uwielbia książki. zawsze jakąś swoja przyniesie i czytamy sobie :) napisał/a: ~Ranita 2007-10-25 20:32 no ja to mam wrazenie ze mojego Bartka to nic nie obchodzi :( gadam do niego pokazuje i to jest moze dziwne ale przysiegam ze niekiedy mam wrazenie ze onmnie nie lubi :( aaa no i narysowałam mu obrazki koło przewijaka ...no nie wiem smutno mi jakos wiec na razie nie bede pisala napisał/a: Weronisia1 2007-10-25 21:47 Ranita napisal(a):no ja to mam wrazenie ze mojego Bartka to nic nie obchodzi :( gadam do niego pokazuje i to jest moze dziwne ale przysiegam ze niekiedy mam wrazenie ze onmnie nie lubi :( aaa no i narysowałam mu obrazki koło przewijaka ...no nie wiem smutno mi jakos wiec na razie nie bede pisala No co Ty, kochana wygadujesz? Nie lubi Cię? On Cię kocha strasznie mocno. CZasami tak jest, mamy wrażenie, że taki maluch ma nas w nosie, że nic nie słucha,... A to jest wręcz przeciwnie. Spędzaj z nim jak najwięcej czasu. Mów do niego... Maluchy kochają głos mamy :) I czują się bezpiecznie, gdy obok jest. A poza tym pewnie masz jakąś deprechę... ja miałam parę razy po porodzie... Moje reakcje były podobne, ale jakoś dałam radę i teraz mam kawał kobity ;) napisał/a: jarjarbinks 2007-10-26 12:17 Ranita przestań gadać głupstwa! Doła masz po prostu! Z maluchami to już tak czasem jest, że się zachowują, jakby miały nas w głębokim poważaniu. Ale nie jest to prawda i nie pozwól, żeby ten dołek zniszczył Twój kontakt z dzieckiem. Nie ma dla dziecka nic gorszego, niż matka lodówka ;) Kochaj swojego malucha bezgranicznie, gadaj z nim non stop, a już niedługo zobaczysz, że się opłaciło. napisał/a: madziara42 2007-10-26 13:05 witajcie, dziękuję wam za odpowiedzi, ja od urodzenia małej gadam do niej, uśmiecha się do mnie, zna jużcałe nasze mieskanko, ale chciałabym się z nią pobawić, bawimy się tylko na macie to juztakie nudne, tym bardziej, że ona nie chce za długo leżeć, mamy dziesiątki zabawek, pokazuję jej co jakiś czas inną, ale ona mając 3 m-ce nie łapie ich, nie potrafi albo nie chce. jak zlapie to przytrzyma kilka sekund a potem prostuje rączki. też tak miałyście??? napisał/a: Weronisia1 2007-10-26 13:35 Norma! Nie załamuj się. Ona jest jeszcze malutka i dopiero wszystkiego się uczy. Pamiętaj trening czyni mistrza :) Ty będziesz sobie coraz lepiej radziła a i mała będzie sprawniejsza z dnia na dzień :) Więcej cierpliwości, uśmiechu... napisał/a: annna25 2007-10-26 13:48 Ja czytam Emilce od 1 miesiąca:) kto się o tym dowiedział to się ze mnie śmiał,że ona i tak nic nie rozumie itd!!Ale my lubimy jej czytac i pokazywać kolorowe ,że jak wypowiem ciągle powtarzający się wers w wierszyku to ona jakby go rozpoznaje i robi śmieszną minkę:)Cieszy mnie też bardzo jak mąż, zmęczony po powrocie z pracy czyta małej bajkę, zmienia głos i widzę wtedy jak mała sie śmieje i próbuje nieporadnie coś po swojemu odpowiedzieć:)Jak tak wtedy na nich oboje patrzę to myślę sobie ,że jestem najszczęsliwsza na świecie!!!Zbawy jakie by nie były to na pewno coś dziecku dają:) pozdrawiam cieplutko:) napisał/a: ~Ranita 2007-10-29 15:28 dziekuje kochane za słowa pocieszenia...była u mnie położna i powoiedziała, że maly być może odreagowuje pobyt w szpitalu tym bardziej że wcześniej nie płakał...w sumuwe to ja nie moge nic zrobić a tym bardziej go położyć bo zaraz płacze...mam nadzieje zre jakś się ułoży... napisał/a: leniutka 2007-10-29 15:39 Wiesz Ranita, a może spróbuj jeszcze z chustą. To rodzaj takiego nosidełka. Możesz ja kupic przez internet na [url] To naprawdę rewelacyjny, chociaż bardzo prosty wynalazek. Niesamowicie wycisza i uspokaja dzidziusia. Czuje twoja bliskośc, a to daje mu poczucie bezpieczenstwa i jednoczesnie znakomicie wpływa na kontakt - matka dziecko. Poczytasz wszystko na stronie... Moja mała w tym początkowym okresie też była taka niespokojna i płaczliwa i chusta naprawdę robiła cuda. Niniejszy wpis jest dedykowany wszystkim obecnym lub przyszłym rodzicom, którzy chcieliby zabrać swoje mniejsze i większe latorośle na Litwę. Jeśli myślicie o pierwszym wyjeździe za granicę z dzieckiem, to Litwa jest fajnym pomysłem. Jest stosunkowo blisko, cenowo podobnie jak w Polsce, a przynajmniej nie ma natłoku turystów. W tym wpisie opiszemy nasze spostrzeżenia, po wyjeździe z niespełna 3-miesięcznym niemowlęciem, więc nie jest to typowy wpis z opisanymi atrakcjami dla dzieci, bo wiadomo, że takiemu bobasowi to w głowie tylko jedzenie, spanie, pampers i najważniejsze: bliskość rodziców :) Planowanie wyprawyPoruszanie się po mieście z wózkiem (Wilno, Kowno)Restauracje, muzea i inne atrakcjePrzewijaki i inne cuda ;)Karmienie piersią na Litwie?Podsumowując… Planowanie wyprawy Jedną z ważniejszych rzeczy o jakich trzeba pomyśleć przed wyjazdem, to dokumenty dla dziecka. Jest to Unia Europejska, strefa Schengen, jednak należy wyrobić dziecku dokument tożsamości (paszport lub dowód osobisty) oraz kartę EKUZ. Planując drogę, warto zastanowić się ile zajmie, ile postojów będzie potrzebnych i gdzie. Dojazd do Wilna z centrum Polski to około 8 godzin (!), więc albo cały dzień spędzimy w drodze, albo można się gdzieś zatrzymać, np. tuż przy granicy. Zważając na fakt, że jednak małe dziecko nie powinno zbyt dużo czasu spędzać w foteliku samochodowym, a i nie mieliśmy pojęcia jak Oliwia zniesie taką długą podróż, to wybraliśmy opcję numer dwa – zatrzymaliśmy się na jedną noc pod granicą, a następnego dnia ruszyliśmy w kierunku Wilna, zatrzymując się po drodze w Trokach. Dzięki temu mieliśmy spokojniejszą podróż, mogliśmy się wyspać i w pełni sił rozpocząć zwiedzanie Litwy. Poruszanie się po mieście z wózkiem (Wilno, Kowno) Jeśli chodzi o samo poruszanie się po mieście z wózkiem, to bywa różnie. Jeśli trafiamy do zabytkowej części miasta (a z reguły jest to główny cel podróży), to trzeba liczyć się z tym, że ulice to bruk, a chodniki są wąskie, więc przejazd wózkiem będzie utrudniony (tak było w Kownie i Wilnie). Da się przejechać, ale zdecydowanie wolniej. Poza tym, że chodniki są wąskie, wysokie i brak podjazdów, to często są nieprzejezdne dla wózka z innych powodów: wystawione stoliki i krzesła, latarnia na samym środku czy kosze. Często też trafialiśmy na schody, przejścia podziemne z prowizorycznym, niefunkcjonalnym zjazdem. Zarówno w Wilnie jak i Kownie ratowaliśmy się chustą, bo był to jedyny sposób na szybkie przemieszczenie się. Restauracje, muzea i inne atrakcje Lokale, muzea, atrakcje też nie zawsze były dostosowane. W gruncie rzeczy ciężko było nam często wejść do środka i wymanewrować wózkiem w restauracjach. O ile jeszcze schody byliśmy w stanie pokonać, to istotną rolę odgrywał dla nas również hałas wewnątrz. Zależało nam na tym, aby w spokoju zjeść lunch, czy napić się kawy, więc chcieliśmy unikać nadmiaru bodźców dla Oliwii. Ciekawym rozwiązaniem okazały się restauracje wege, gdzie można liczyć na spokojniejszą i cichą muzykę, jest tam mniej ludzi a często też więcej przestrzeni. Nie jesteśmy jeszcze na etapie kącików dla dzieci, ale w żadnej z restauracji w której byliśmy nie było takiego miejsca (dostępne za to prawie wszędzie były krzesełka dla dzieci). Miejsca w których byliśmy, a są zupełnie niedostosowane do podróżujących z wózkiem to Skansen Rumszyszki, Zamek w Trokach oraz cmentarz na Rosie. Chusta poszła w ruch również na wzniesieniu Giedymina, ale z założenia nie chcieliśmy korzystać z kolejki, która tutaj funkcjonuje (chociaż mamy wątpliwości, czy wózek mógłby skorzystać z tego udogodnienia). Przewijaki i inne cuda ;) Jeśli chodzi o kwestię toalety, a dokładniej dostępnych przewijaków, to tutaj jest bida. W centrum Wilna, nie byliśmy w stanie znaleźć restauracji z przewijakiem. Ba, nie znaleźliśmy toalety, w której byłoby wystarczająco miejsca aby wjechać wózkiem. Na szczęście w centrum są hotele, które mają ogólnodostępne toalety z przewijakami, więc można skorzystać :) A jak już jesteśmy przy hotelach – w Wilnie trafiliśmy super. W Novotelu (w którym spaliśmy) mieliśmy duży, przestrzenny pokój, łóżeczko dla dziecka, a obiekt jest w pełni dostosowany do wózków i osób niepełnosprawnych. Drugi nocleg, bardziej lokalny już nie był taki wypasiony – na początek schody na pół piętro, ciasny hol, ale chociaż dostaliśmy większy pokój aby wózek się zmieścił :) Karmienie piersią na Litwie? Było o spaniu, było o toalecie, to teraz czas na jedzenie! Nie spotkaliśmy się nigdzie z jakimkolwiek sprzeciwem aby karmić naturalnie. Byliśmy ciągle w drodze, więc karmienie odbywało się najczęściej w samochodzie, ale zdarzało się również w parkach, restauracjach i kawiarniach. Ani razu nikt nam nie zwrócił uwagi, nie napotkaliśmy się również na żadne dziwne spojrzenia. Podsumowując… Mimo kilku niedogodności, myślę, że jest to dobry kierunek na wyjazd z niemowlakiem. Blisko, bezpiecznie, jest co robić…, a jesteśmy przekonani, że wspomniane utrudnienia będziemy spotykać jeszcze w wielu miejscach na świecie, więc tak naprawdę chodzi o to, aby ruszyć głową i znaleźć najlepsze rozwiązania. Polecamy Wam pozostałe nasze wpisy o Litwie. Jeśli macie jakieś pytania lub uwagi, piszcie śmiało w komentarzach :) Wysłany: 18 września 2017, 21:07 ojojoj, gdzie się przeprowadzasz, ze tak długo będziesz podróżować? My lecieliśmy z 3 miesięcznym dzieckiem, ale ok. 2,5 godz. z dojazdami i oczekiwaniem bite 8h. Jeśli możesz wybierać środek transportu to wybierz ten najkrótszy oraz dający możliwość zmiany pozycji. Samochód odrzuciłabym od razu, ponieważ nie jest zalecane przewożenie dzieci w foteliku dłużej niż ok. 2 godz. po tym czasie należy zrobić odpoczynek. Czyli z odpoczynkami czas podróży wydłużyłby Ci się znacząco. W pociągu pewnie dziecko mogłoby spać w gondoli i to jest plus, mogłabyś też je nakarmić spokojnie i mogłabyś się gdzieś ruszyć. Samolot+pociąg szybciej, ale biorąc pod uwagę, że trzeba doliczyć czas oczekiwania to pewnie podobnie wyjdzie. Ja bym wybrała wygodę podróżowania z tak małym dzieckiem. Dość długo zwlekałam z wizytą na basenie z moim maluszkiem. Chciałam aby już umiał siedzieć i w miarę widział co się dzieje dookoła. Moi znajomi już od pierwszych miesięcy dziecka chodzili z pociechami na basen, ja jednak nie wyobrażałam sobie wizyty z takim 3-miesięcznym niemowlakiem. Bałam się, że może płakać gdy zobaczy tyle ludzi, albo po prostu przestraszy się tego miejsca i nie będzie chciało być już w wodzie, albo wyśliźnie się z rąk, bo takie maleństwo nie umie jeszcze siedzieć w kółku. Jednak każde dziecko może inaczej zareagować. Każdy ma również swoje sposoby na oswajanie z wodą. Ja nie miałam jak wybrać się na zajęcia oswajania z wodą. Poza tym nie wyobrażałam sobie jak mam się sama przebrać z dzieckiem, bo takie zajęcia na basenie odbywają się tylko w godzinach południowych, gdzie mój mąż jest w pracy, więc sama musiałabym tam chodzić. Wolałam poczekać i wybrać się na termy maltańskie, bo jest tam fajny brodzik dla maluszków. Ja ze swoim poszłam dopiero jak miał ok. 7 miesięcy i na prawdę świetnie się bawił oraz ,,pływał" tak po swojemu. Umieściłam go w dziecięcym kole z otworami na nogi, które bardzo mu przypadło do gustu. Jednak wolał pływać przodem do oparcia ;) Na allegro jest tego pełno. Ja dałam ok 20 zł za nie. Dzięki niemu mógł się lekko wychylać, machać rączką i chlapać sobie wodą. Jest bezpieczne i dziecko samo z niego nie wypadnie, z resztą nie spuszczałam z niego oka. Osobiście bardzo mi zależało, abym poszła na basen z moim mężem, bo nie wyobrażałam sobie jak mam się sama przebrać mając dziecko obok. Przecież nie będę go trzymać na rękach, a na termach maltańskich niestety nie ma przebieralni z przewijakiem, w której mogłabym się zamknąć. A szkoda ... Są tylko miejsca na przebranie dziecka przy suszarkach do włosów. Sam brodzik na termach maltańskich jest super. Bardzo ciepła woda, płytko i nawet spory. Na środku jest fajny krokodyl z lejącą się wodą. Maluch miał z nim fajną zabawę. Polecam wizyty na basenie z dzieckiem. To świetna sprawa. Nasz maluch tak się zmęczył, że zasnął od razu w samochodzie i nawet nic jeść nie chciał. Z pewnością jeszcze nie raz się wybierzemy popływać z naszym maluszkiem. A Wy kiedy pierwszy raz wybraliście się na basen z maluszkiem? Jak sobie radziliście?

termy z 3 miesięcznym dzieckiem