Nowenna do św. Damiana z Molokai Święty Damian de Vuester, którego wspomnienie obchodzimy 10 maja był misjonarzem na Hawajach. Dobrowolnie zgodził się na pracę z trędowatymi na odizolowanej od świata wyspie Molokai. Ofiarował swoje życie dla trędowatych, odrzuconych, ostatnich i był dla nich wszystkim. Swoje siły czerpał z Eucharystii i Adoracji Najświętszego Sakramentu. O.
Cały reportaż „Zdążyć przed Panem Bogiem” składa się z 15 nienumerowanych fragmentów, które podzielono większymi spacjami. Nowy fragment zaznaczony jest grubszą czcionką pierwszych liter. 1 Rozpoczyna się rozmowa z postacią, która szybko okazuje się Markiem Edelmanem, jednym z najważniejszych przywódców powstania
Czołowa postać Dziadów Adama Mickiewicza jest romantycznym buntownikiem, walczącym do upadku sił o swoją ideę. Konrad nie zważa na przeciwności losu, na ludzką niemoc i słabość – dla wyzwolenia Polski i Polaków gotów jest nawet popaść w konflikt z samym Bogiem, bluźniąc i rzucając mu wyzwania.
Астроном Коперник, або Розмови з Богом (пол. Astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem) — картина польського художника Яна Матейка, закінчена в 1873 р., на якій зображений Микола Коперник, спостерігаючий за небом з балкона біля вежі собору
kl. 2 Katecheza nr 9. Temat: Moja modlitwa rozmową z Bogiem. modlitwa. O czym możemy rozmawiać z Bogiem? Rozmowa z kimś ważnym. Jak nazywamy rozmowę z Panem Jezusem? Praca w podręczniku strona 20-21.
Dzieło Jana Matejki zatytułowane „Astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem” już 21 maja 2021 roku zostanie pokazane w jednej z najsłynniejszych londyńskich galerii sztuki – National Gallery. Dzięki wsparciu Biura Programu „Niepodległa” oraz Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu wystawa przygotowana przez Instytut Kultury Polskiej w Londynie zaprezentuje
. Scharakteryzuj postawę Konrada wobec Boga. Dlaczego uważa on, że ma prawo żądać od Stwórcy ,, rządu dusz” ? Konrad w Wielkiej Improwizacji ukazany jest jako romantyczny Prometeusz. Występuje przeciwko Bogu w imię dobra ludzkości. Domaga się do Boga ,, rządu dusz ”, aby wyzwolić swoją ojczyznę oraz inne narody. Konrad utożsama się z bojownikiem sprawy narodowej, romantycznym poetą, który został aresztowany przez swoją działalność patriotyczna i polityczną. Przebywa ze swoimi przyjaciółmi filomatami i filaretami w bazyliańskiej celi. W pełnym ekspresji monologu, jakim jest improwizacja zwraca się Boga. Bóg nie odpowiada Konradowi, marzącemu o dialogu z Bogiem. Słowa Konrada stają się monologiem, odwagi, aby wystąpić przeciw Bogu, dodaje mu miłość do ojczyzny. Konrad nadaje sobie prawo zwracania się Boga, ponieważ uważa, że są sobie równi. Takie przekonanie uzasadnia argumentem, że obaj są twórcami, Konrad jako poeta, Bóg jako Stworca świata. Poeta dostrzega swoją wyższość, mówi, że Bóg nie kocha ludzi, jest ,,tylko mądrością”. Bluźni Bogu, który nie odpowiada – milczy. Poeta czuje się zlekceważony, więc prawie nazywa Boga carem. Ostatnie słowo , ,car ” wypowiada diabeł kończąc największe bluźnierstwo przeciw Bogu.
Konrad to główny bohater Dziadów cz. III Adama Mickiewicza i jedna z najważniejszych postaci całej polskiej literatury romantycznej. W dramacie jest on człowiekiem, który przeszedł wewnętrzną przemianę. Z Gustawa, romantycznego kochanka i poety, staje się Konradem, demiurgiem, wieszczem, indywidualnością wybitną. Jest to mężczyzna dosyć młody, który jako jeden z wielu studentów wileńskich trafił do więzienia pod zarzutem spiskowania przeciwko carowi. Jego niewola jest odzwierciedleniem losów wielu Polaków pod zaborem rosyjskim. Jest on obdarzony specyficznym darem, dzięki któremu doświadcza proroczych wizji. Jedna z nich następuje właśnie w więzieniu i nazwana została Wielką Improwizacją. W jej trakcie Konrad przemawia do Boga, usiłuje z nim rozmawiać próbując przeniknąć tajemnice życia i świata. Stawia siebie samego na równi z Bogiem, uważa, że gdyby tylko Bóg odstąpił mu część swojej władzy, byłby w stanie uszczęśliwić ludzkość, co nie udało się dotąd Bogu. Konrad uważa się za obdarzonego tak wielką wrażliwością i uczuciowością, że za jej pomocą – tak mu się wydaje – mógłby dokonać dosłownie wszystkiego, włącznie z wyzwoleniem swojego narodu spod jarzma zaborcy. Konrad to postać ekscentryczna i tajemnicza. Jest samotnikiem, nie lubi być w centrum uwagi. Nawet w scenie zebrania wigilijnego z innymi uwięzionymi w swojej celi, siedzi nieco oddalony od grupy, prawie w ogóle nie zabiera głosu. Sprawia wrażenie zajętego własnymi myślami, własnym wnętrzem. Później okazuje się to wstępem do wieszczego monologu. Mężczyźnie bardzo mocno na sercu leży los jego narodu, Konrad przywiązuje do niego większą wagę niż do własnego życia. Jest wielkim patriotą, niewolę Polski odczuwającym niemal w fizykalny sposób. Jest również poetą, twórcą, artystą miotanym wciąż niezwykle silnymi uczuciami. Jego odczuwanie świata jest daleko bardziej wrażliwe od odczuwania przeciętnego człowieka, co staje się dla niego powodem wnioskowania, że jest osobą wybitną. Wraz z biegiem Wielkiej Improwizacji Konrad coraz bardziej upewnia się o swojej wszechmocy. W pewnym momencie jest już przekonany o własnej nieśmiertelności i o byciu dużo bardziej uzdolnionym od Boga. Brakuje mu tylko jego mocy, by uszczęśliwić cały świat i wszystkich ludzi, a także położyć kres niesprawiedliwości i zbrodni. W ogromnym uniesieniu nieomal bluźni nazywając Boga carem, lecz przed wypowiedzeniem ostatniego słowa, traci przytomność. Szybko okazuje się, że bluźniercze słowa podpowiadały mu złe duchy, przez które został opętany. Demona wypędza z Konrada Ksiądz Piotr, człowiek również obdarzony zdolnością wieszczenia. Konrad to typowy bohater romantyczny. Jest jednostką wybitną, poetą, który miotany jest nieprawdopodobnym wewnętrznym fermentem. Ferment ten jest tak silny, że zdaje się wręcz rozsadzać go od wewnątrz. Jest osamotniony w swojej wybitności, buntuje się przeciwko zastanemu porządkowi świata, charakteryzuje go niezgoda i upór w dążeniu do celu. Przy okazji to naprawdę wielki patriota, który dojrzewa do odpowiedzialnego postrzegania swoich obowiązków wobec ojczyzny. Doznaje on wielkiej przemiany, która zmienia go z młodzieńca w wieszcza. Wiele cech Konrada wskazuje na to, że jego postać można utożsamiać z samym Adamem Mickiewiczem. Autor Dziadów bowiem również w młodości był w więzieniu za przynależność do jednej z wielu organizacji konspiratorskich, również był wybitnym poetą i niewątpliwie człowiekiem obdarzonym ogromną wrażliwością.
Konrad: -buntuje się przeciw Bogu -poczucie wyższości, siły -kieruje sie pychą porównuje się do Boga, chce tak jak On mieć władze nad ludźmi -dumny -posłuszny Bogu -wie, że tylko Bóg jest wszechmocny -ma świadomość tego że w stosunku do Boga jest ‘prochem, niczem’ -leży krzyżem -pokora, skrucha Zestawienie to obrazuje jak odmienne były te dwie postacie. Konrad to typowy bohater romantyczny przekonany o swej sile, wielkości i indywidualności. “prosi” Boga o ‘rząd dusz’ lecz Bóg go nie artykuł aby odblokować treśćKonrad:-buntuje się przeciw Bogu-poczucie wyższości, siły-kieruje sie pychąporównuje się do Boga, chce tak jak On mieć władze nad Bogu-wie, że tylko Bóg jest wszechmocny-ma świadomość tego że w stosunku do Boga jest ‘prochem, niczem’-leży krzyżem-pokora, skruchaZestawienie to obrazuje jak odmienne były te dwie postacie. Konrad to typowy bohater romantyczny przekonany o swej sile, wielkości i indywidualności. “prosi” Boga o ‘rząd dusz’ lecz Bóg go nie wysłuchuje. prometeizm Konrada polega na tym, ze chce mieć władzę nad ludźmi i cierpieć za nich by jego kraj stał się wolny, jest gotowy poświecić sie dla narodu - ’nazywam się Milijon - bo za milijony kocham i cierpię katusze’ (‘wielka improwizacja’ i ta tzw. postawa prometeistyczna)Ksiądz Piotr natomist przez swoje posłuszeństwo względem Boga uzyskał widzenie przyszłych dziejów Polski. Idea mesjanistyczna polegała na tym, ze Bóg wybrał naród Polski jako ten niezwykły, przez który inne narody odzyskają ze cechy tych dwóch postaci są podczas ‘rozmowy z Bogiem’, której jednak Konrad nie doświadczył.
Teza: Rola boga w życiu bohatera Witam wybrałem ten temat ponieważ jest mi bardzo bliski ponieważ jest on powiązany z wiara w której zostałem wychowany. Natomiast teza ta ma mi pomóc w przedstawieniu formy i rozmowy z bogiem w życiu bohatera ponieważ aby dobrze zrozumieć formę rozmowy trzeba dobrze poznać znaczenie boga w życiu bohatera. Pierwszym utworem który mam zamiar przytoczyć pochodzi z Biblii i opowiada o stworzeniu świata, ludzi i zwierząt. Ta opowieść ukazuje ze wszystko co znajduje się na ziemi zawdzięczamy bogu. Od pierwszego dnia do piątego bóg stworzył świat i wszystkie istoty i rośliny które na nim żyją. Szóstego dnia stworzył człowieka Adama i Ewe. Siódmego dnia Bóg odpoczął i ustanowił ten dzień dniem świętym. Pierwszym ludziom Bóg nakazał nadać imiona wszystkim zwierzętom i roślinom żyjącym w edenie i dal im jeden zakaz: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz<." (Rdz 2, 17).. Ich życie było beztroskie aż do momentu gdy Ewa po namowach węża zerwała owoc z zakazanego drzewa Wtedy zauważyli, że są nadzy, zrobili więc sobie przepaski z gałązek figowych, a kiedy usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, ukryli się. Wtedy pan bóg zapytał się dlaczego się przed nim ukrywają. Na pytanie Pana Boga mężczyzna odpowiedział, że ukrył się z powodu nagości, a Pan Bóg rzekł: "Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” Pan bóg ukarał Adama i Ewe przez wypędzenie z ogrodu i zakazał i wstępu do niego . Opowieść ta jest przykładem dialogu miedzy bogiem a ludźmi bóg w tej opowieści ukazany jest jako stwórca wszystkiego co nas otacza. Bohaterowie rozmawiają z bogiem jak z ojcem wykonują jego rozkazy jednakże nie posłuchali jego zakazu za co zostali surowo ukarani poprzez wypędzenie ich z edenu. Znaczenie tych rozmów miedzy bogiem pierwszymi ludźmi jest bardzo ważne ponieważ te rozmowy przekazują ludziom wierzącym ze to właśnie bóg stworzył świat i wszystko co się na nim znajduje, jest naszym stwórca. Następnym przykładem rozmów z bogiem jest opowieść o wielkiej powodzi i o Noe. Kiedy ludzie zaczęli się mnożyć, Pan Bóg widział, że są niegodziwi i mają wciąż złe usposobienie. Postanowił więc zgładzić wszystkich ludzi. Tylko Noego darzył życzliwością, ponieważ wyróżniał się nieskazitelnością. Kazał więc Noemu zbudować arkę - podał dokładne instrukcje jej wykonania. Zapowiedział Noemu, że sprowadzi na ziemię potop, więc Noe powinien wejść do arki razem ze swoją rodziną, a także wziąć po parze z każdego gatunku zwierząt i tyle żywności, żeby wystarczyło dla ludzi i zwierząt. Kiedy nadszedł czas, Noe wszedł do arki i zaczął padać deszcz - przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, aż wody tak wezbrały, że podniosły arkę ponad ziemię, zakryły całą ziemię, aż po wysokie góry. Po czterdziestu dniach deszcz przestał padać, ale wody stale się podnosiły przez sto pięćdziesiąt dni. Potem Pan Bóg sprawił, że powiał wiatr i wody zaczęły opadać. Aż wreszcie po stu pięćdziesięciu dniach się obniżyły. Najpierw arka osiadła na górach Ararat. Ale ziemia była ciągle jeszcze pokryta wodą i Noe musiał czekać. Noe sprawdzał czy ziemia wyschła i czy może już opuścić arkę poprzez wypuszczanie ptaków. Gdy Noe wypuścił gołębice i ona wróciła z gałązka oliwna Noe opuścił arkę. Noe zbudował Bogu ołtarz i złożył ofiarę. Wtedy bóg postanowił ze nigdy więcej nie sprowadzi na ziemie takiego kataklizmu ponieważ zło leży w ludzkiej naturze od urodzenia i będzie dopóki będzie istniał świat. Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów. Opowieść ta również ma charakter dialogu miedzy bogiem a bohaterem. Noe miał objawienia boga dzięki którym rozmawiał z nim. Bohater tej opowieści poświęcił cale swoje życie i wszystko co posiadał aby wypełnić wole boga był mu posłuszny oddany. Bóg i jego wola była dla niego najważniejsza dlatego bóg go wybrał. Kolejna pozycja w mojej pracy pochodzi już z średniowiecza jest to „lament świętokrzyski” . W utworze tym Maryja została pozbawiona takich cech jak: wyjątkowość, wzniosłość, wielkość. Jest ona nie tyle matką Chrystusa, co zrozpaczoną kobietą stojącą pod krzyżem, na którym umiera jej syn. Lament jest głosem bolejącej matki, która żali się, chce się poskarżyć, przed zebranym tłumem, by znaleźć współczucie dla swojego cierpienia. Maryja opłakuje swoje dziecko- Chrystusa wiszącego na krzyżu. Ogromna żałość i ból rozdzierają jej serce. Chce dzielić z synem jego cierpienie, ulżyć mu w jego bólu. Czuje swoją bezsilność, bezradność, ubolewa nad tym, że nie może służyć swojemu synowi. Nie może zaspokoić jego pragnienia, wytrzeć spływających po jego twarzy kropli krwi. Gdyby tylko mogła podparłaby także jego zwisającą na krzyżu głowę. Odczuwając ogromny ból, czyni wyrzuty Archaniołowi Gabrielowi, który niegdyś zwiastował jej szczęście i radość, a tymczasem ona odczuwa jedynie smutek i żałość. Maryja reaguje na cierpienie swojego dziecka tak jak zareagowałaby każda matka, którą spotkałaby podobna tragedia. Ze swoim bólem zwraca się do innych matek o to, by prosiły Boga, żeby nie musiały w swoim życiu doświadczyć podobnej tragedii, by nigdy nie zobaczyły dzieci w takim stanie, w jakim ona zobaczyła swojego syna. Cierpienie i ból Maryi dodatkowo potęguje fakt, że na krzyżu właśnie umiera jej jedyny syn i że jego cierpienie ma charakter niezawiniony. Lament przedstawia obraz cierpiącej matki, która rozpacza widząc na krzyżu umierającego syna. Utwór ten jest monologiem ze strony Maryi skierowanym do boga, jednocześnie apelem i przestrogą dla innych matek. Przykładem najpełniejszej renesansowej wizji boga może nam przybliżyć dzieło Jana Kochanowskiego pt. „Czego chcesz od nas Panie ...” Jest to hymn pochwalny dla Boga, chociaż autor ani raz nie używa tego wyrazu, zastępuje go tu zwrotem „Panie”. Hymn jest to utwór literacki lub muzyczny na cześć kogoś lub czegoś , opiewający czyjąś sławę. Hymn ten przedstawia Boga jako wspaniałego i doskonałego stwórcę. Jest on wszechobecny, ogarnia całą rzeczywistość. Wszystko co istnieje należy do Niego, dlatego człowiek nic nie może Mu ofiarować, jedyne, co może zrobić to „wyznawać go wdzięcznym sercem”. W trzeciej, czwartej, piątej i szóstej strofie Kochanowski przedstawia Boga jako doskonałego stwórcę, architekta i zarazem artystę. Świat, który wyszedł spod ręki jest idealnie dokończonym dziełem sztuki. Bóg jest tu jednak nie tylko stwórcą, ale także dobrotliwym ojcem i opiekunem. Jest to jednocześnie pieśń pochwalna, hymn wysławiający dobro Stwórcy oraz modlitwa dziękczynna za dzieło stworzenia świata i człowieka. Podmiot liryczny zwraca się bezpośrednio do Boga, z najwyższą czcią i uwielbieniem, wspomina o Jego wielkiej hojności i niezmierzonej dobroci. Ukazany w pieśni świat, pełen harmonii i doskonałości, jest darem, z którego mogą korzystać wszyscy. „Czego chcesz od nas, Panie...” jest hołdem złożonym Stwórcy i Ojcu wszechświata. Kolejnym przykładem renesansowej rozmowy z bogiem jest fraszka Kochanowskiego „Na dom w Czarnolesie”. We fraszce tej poeta zwraca się do boga z prośbą o udzielenie błogosławieństwa na całe życie. Podmiot liryczny nie pragnie bogactwa bo nie ma ono dla niego aż takiej wartości, ze było by warto o nie zabiegać. Prosi o rzeczy, wartości niezbędne, konieczne: spokój, zdrowie, czyste sumienie, życzliwość, pogodna starość, znośne obyczaje. Jest to nawiązanie do ody Horacego „O co poeta prosi Apollinna ”. Następnym przykładem rozmowy człowieka z bogiem tym razem w romantyzmie jest III część dziadów a dokładniej wielka improwizacja., autorem jest Adam Mickiewicz a głównym bohaterem Konrad. Bohater buntuje się przeciw nieszczęściom, szuka ratunku w ufności bożej, ale jednocześnie oskarża Boga o obojętność wobec własnego narodu. W szczytowym momencie niezwykłego uniesienia, Konrada ogarnia poczucie niezwykłej potęgi, równej mocy boskiej. Konrad mówi o swej wielkiej miłości do ojczyzny, którą tak bardzo pragnie widzieć szczęśliwą i wolną. W tym celu żąda od Boga, aby mu dał moc panowania nad światem, wówczas będzie rządził ludźmi czystym aktem woli - uczuciem. Bunt przeciwko obojętnemu na nieszczęścia ludzi Bogu wyraża się w trzech kolejnych bluźnierstwach: Bóg nie jest miłością, lecz mądrością, miłość to tylko omyłka Boga, a Bóg nie jest ojcem świata, lecz jego carem. Konrad czuje, że nadeszła wielka chwila, chce jak mityczny Prometeusz podjąć samotną walkę z Bogiem w celu uszczęśliwienia narodu. To równanie się z Bogiem jest przejawem wielkiego indywidualizmu Konrada, jego zarozumiałości i pychy. Utożsamianie się z ojczyzną, chęć podjęcia samotnej walki o dobro narodu, uszczęśliwienia ludzi przez jednostkę to jedna z cech romantyzmu. Buntujący się przeciwko Bogu Konrad, mimo swego patriotyzmu i umiłowania narodu, którego cierpienia odczuwa jak swoje własne, ponosi klęskę. Bluźnierstwa wypowiedziane przez Konrada powodują, że popada on w moc szatana. Jest to więc monolog graniczący wręcz z bluźnierstwem skierowanym wobec boga. Kolejnym dobrym przykładem rozmowy z bogiem może być wiersz Bolesława Leśmiana „Urszula Kochanowska”. Wiersz ten jest kontynuacja po 200 latach trenów Kochanowskiego. Kochanowski w swoich trenach opisywał smutek po stracie swojej ukochanej córki i wyrażał chęć śmierci aby się z nią spotkać. Natomiast Leśmian w swoim nawiązaniu do trenów przedstawia nam historie z życia Urszuli już w niebie. Podmiotem lirycznym wiersza jest córka Kochanowskiego, która opowiada o swoim przybyciu do Nieba. Bóg mówi Urszuli ze zrobi dla niej wszystko aby czuła się szczęśliwa. Urszula poprosiła aby bóg zbudował jej dom jak Czarnoleski i tak się stało. Bóg odchodząc stwierdza, że jej rodzice niedługo nadejdą albo gdy on skończy układać gwiazdy do snu czasami on sam zapuka do jej drzwi. Urszula czeka na rodziców nie na Boga. Stąd jego nadejście wywołuje rozczarowanie i żal. Utwór ma zatem charakter dialogu miedzy bogiem- stwórcą a dziewczynką. Kolejny tekst który chce przytoczyć jest to hymn Kasprowicza „Dies irae”. W utworze „Dies irae” Jana Kasprowicza obraz boga ukazany jest jako nieczuły i okrutny stwórca zła. Wynika to m. in. z kryzysu światopoglądu pisarzy Młodej Polski. Już sam tytuł wyraźnie informuje czytelnika o wydarzeniu, czego utwór dotyczy. „Dies irae” to po łacinie „dzień gniewu” i mianem tym w tradycji chrześcijańskiej określa się dzień Sadu Ostatecznego. Przedstawiony w utworze przerażający obraz końca świata napawa grozą; rozpada się ziemia, wypełzają węże, jaszczurki, a rzeki i morza spływają krwią. Człowiek skazany zostaje na zagładę. Odpowiedzialnością za zło tego świata, nędzę i ból, obarcza podmiot liryczny Boga. Jego zdaniem Stwórca jest obojętny na los świata i twierdzi, iż to Bóg przesądził istnienie grzechu i zła, zaszczepił w duszy człowieka gniew, zwierzęce instynkty oraz żądzę posiadania, która może pchnąć go do niegodziwości. Rodzi się zatem bunt wobec Stwórcy i człowiek dopuszcza się bluźnierstwa. Jest to zatem znów przykład monologu graniczącego z bluźnierstwem wobec boga. Ostatnim tekstem który pragnę przytoczyć jest wiersz pt. „francois Villon” Bułata Okudzawy Wiersz ten jest monologiem skierowanym do boga przez autora. Autor prosi w naszym imieniu aby bóg ofiarował nam to czego nam w życiu brak. Dla mędrca prosi o głowę, dla tchórza o konia, szczęściarzom o sypniecie groszem a dla siebie o opiekę nad nim. W drugiej zwrotce autor prosi aby szczodrobliwi mogli odetchnąć i raz zapłacić mniej, aby tym którzy pragną władzy poszła im w smak, aby kainowi dal skruchę i dla siebie o opiekę. W trzeciej zwrotce podmiot wyznaje swoja wielka wiarę w boga porównuje ja do wiary zabite żołnierza ze jest w końcu w niebie. W ostatniej zwrotce podmiot jeszcze raz prosi aby bóg każdemu coś ofiarował a jego samego w opiekę wziął. Chciałem udowodnić ze moja praca jest się przekrojem przez epoki literackie i dotyczy postrzegania Boga w różnych epokach. Dzięki zaprezentowanym przeze mnie utworom można wyciągnąć wniosek ze na przestrzeni wieków wizja Boga w literaturze wielokrotnie ulegała zmianom. Niekiedy przedstawiany był On jako miłosierny, potrafiący wybaczać ojciec, innym razem jako surowy, srogo karzący, czasem nawet wrogi stwórca. Zależne było to od światopoglądu i charakteru danej epoki. Ów stosunek najbardziej uwidaczniał się w modlitwie (czyli rozmowie człowieka ze Stwórcą, będąca monologiem). Raz była ona prośbą o zesłanie łask, głosiła wdzięczność, a innym razem stawała się buntem i bluźnierstwem przeciwko Niemu. Przykładem dobrego postrzegania boga jest opowieść o stworzeniu świata , „Noe”, „Lament świętokrzyski”, „Czego chcesz od nas, Panie”, „Na dom w Czarnolesie”, „Francois Villon”. Właśnie w tych utworach bohaterowie postrzegają boga jako dobrotliwego i wyrozumiałego opiekuna. Natomiast , „Urszula Kochanowska”, „Dziady” cześć trzecia, „Dies irae” jest wyrazem niezadowolenia z boga i w przypadku dziadów są nasycone bluźnierstwami pod adresem boga. W utworach gdzie bóg jest dobrze postrzegany gdzie mamy doczynienia z prośbami kierowanymi pod jego adresem możemy powiedzieć ze bóg odgrywa bardzo znacząco role życiu bohatera ponieważ uważa ze całe jego życie zależy od stwórcy. W pozostałych utworach bóg odgrywał także ważną role w życiu bohatera jednak wydarzyło się cos co zmieniło to znaczenie. W „Urszula Kochanowska ”była to śmierć bohaterki rozłąka i tęsknota za rodzicami i gdy dziecko nie mogło doczekać się najbliższych to nawet wizyta boga wydawała się smutnym rozczarowaniem „Dziady” pobyt w wiezieniu okrutne prześladowanie młodych studentów we Lwowie którzy często cierpieli bez zasłużonej winy, „Dies irae” wizja końca świata, a wiec koniec ziemskiego padołu. W podsumowaniu chce jeszcze dodać, rozmowy z bogiem przybierają rożne formy- od dialogu bezpośredniego w biblii poprzez monolog skierowany w stronę boga („dziady” utwory Kochanowskiego) i raz jest to wychwalanie chwały bożej (hymny) a raz forma modlitwy bądź prośby „francois Villon”
Zagadnienie zawarte w temacie mojej prezentacji dotyczy kwestii podstawowych a zarazem ostatecznych – uznania przez człowieka lub nie wyższej mocy sprawczej, przyczyny i praźródła jego egzystencji oraz wszystkiego, co istnieje. Są to sprawy, wobec których każdy z nas musi się określić i zając stanowisko w życiu. Z naszej postawy wobec Boga wynikają bowiem wszystkie inne ważne decyzje, dlatego każdy z nas przyjmuje w tej kwestii jakieś stanowisko, często nawet nieświadomie. Czy jest Bóg i jak go pojmuję, jakie miejsce zajmuje w moim systemie wartości, kim ja jestem i dokąd zmierzam, jak traktuję świat dzieł Boskich, czy akceptuję go czy walczę, buntuję się, sprzeciwiam?Zagadnienie zawarte w temacie mojej prezentacji dotyczy kwestii podstawowych a zarazem ostatecznych – uznania przez człowieka lub nie wyższej mocy sprawczej, przyczyny i praźródła jego egzystencji oraz wszystkiego, co istnieje. Są to sprawy, wobec których każdy z nas musi się określić i zając stanowisko w życiu. Z naszej postawy wobec Boga wynikają bowiem wszystkie inne ważne decyzje, dlatego każdy z nas przyjmuje w tej kwestii jakieś stanowisko, często nawet nieświadomie. Czy jest Bóg i jak go pojmuję, jakie miejsce zajmuje w moim systemie wartości, kim ja jestem i dokąd zmierzam, jak traktuję świat dzieł Boskich, czy akceptuję go czy walczę, buntuję się, sprzeciwiam? Jako dorośli ludzie stosunek do tych spraw zwykle mamy określony, choć najczęściej wyraża się on poprzez postawy uczuciowe, jakie w nas dominują: spokój, pogodna akceptacja życia, radość istnienia lub poczucie zagubienia, opór wobec życia, niechęć, żal wobec Boga, losu, poczucie krzywdy, nienawiść do innych, samego siebie, …. Bóg to też temat odwiecznie obecny w literaturze, choć łatwiej Go zasugerować za pomocą pewnej symboliki, z natury swojej bowiem jest niepoznawalny i niedefiniowalny. Nie tyle zatem mówią twórcy swą sztuką o Bogu, ile o swoich uczuciach do Niego. A ponieważ ludzka uczuciowość to sfera najbardziej indywidualnych, najintymniejszych doświadczeń, zatem tyle wizji Boga ile istnień ludzkich. Myślę, ze wszystkie najskromniejsze nawet dzieła ludzi wierzących składają się na wielki wspólny hymn wielkości Boga rozpisany na tysiące głosów. Są bezpośrednie zwroty do Stwórcy, monologi do Niego adresowane, strzeliste hymny, litanie, stylizacje modlitewne błagalne i dziękczynne, są akty pokuty, pełne pokory i skruchy prośby o wybaczenie. Są też przeciwnie – akty oskarżenia, bluźniercze, buntownicze, pełne wyrzutów i gniewu. Nie brakuje i innych rodzajów zwrotów do Najwyższego – pełnych niepokoju pytań lub po prostu przyjacielskich rozmów. Poeci i pisarze bardzo często poruszają te tematy, świadomie usiłują określić własny stosunek do tych wartości np. w liryce refleksyjno-filozoficznej lub wyposażają swych bohaterów w bardzo wyraźnie określone postawy religijno-światopoglądowe, które wywierają istotny wpływ na ich losy. Jeden z piękniejszych tekstów lirycznych o charakterze modlitewnym powstał już w dobie renesansu i wyszedł spod pióra Jana Kochanowskiego . Słynny Hymn Czego chcesz od nas, Pani, za Twe hojne dary… to pełna nabożnej pokory pieśń dziękczynna, wysławiająca Pana za doskonałość stworzonego przezeń świata. Poeta nawiązuje tu do biblijnej historii stworzenia i tworzy niejako własną wizję stwarzania świata – wizję prawdziwie kosmiczną i monumentalną. Z perspektywy świętości i absolutnej doskonałości owego aktu kreacyjnego przemawia do Najwyższego pełnymi wdzięczności i uwielbienia słowami. Przeciwstawia Bożej dobroci własną niedoskonałość. Nie znajduje, poza miłością, żadnego sposobu odwdzięczenia się Stwórcy za powołanie go do istnienia. Człowiek pozostaje bezbronny wobec tajemnicy Boga, wobec wiecznego, nieodgadnionego misterium. Nie tylko ludzki rozum ale cala nauka i teologia Kościoła, nie są w stanie zgłębić nieogarniętego ogromu i wielkości Stwórcy: Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie, I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na w tych słowach nawet echa panteizmu – filozofii starożytnej utożsamiającej Boga z przyrodą . Bóg to także – dla renesansowego poety - doskonały artysta. W świecie powalonym do istnienia przez doskonałego Twórcę panuje harmonia, nie ma miejsca na przypadkowość czy zbędność jakiegokolwiek elementu. Wszystko służy całości, jest piękne i użyteczne. Człowiek jako twór – dzieło Boga odczuwa naturalną tęsknotę za jego obecnością i bliskością. To jedyna potrzeba serca ludzkiego, które stworzone zostało z bożej miłości: Chowaj nas, póki raczysz, na tej niskiej ziemi; Jeno zawżdy niech będziem pod skrzydłami Twemi! Z kolei światopogląd następnej epoki – baroku całkiem odmiennie kazał postrzegać człowiekowi swa sytuację egzystencjalną. W bardzo dramatyczny sposób ujmował rozdarcie człowieka pomiędzy sprzecznymi potrzebami jego duszy i ciała. Ciało uznawane było za źródło szatańskich pokus, atrakcyjnych, lecz niebezpiecznych dla człowieka. Wszystkie te niepokoje egzystencjalne doby baroku najtrafniej wyraził w swej poezji prekursor epoki – Mikołaj Sęp Szarzyński. Szczególnie sugestywnym przedstawieniem wewnętrznej walki człowieka wystawionego na działanie dwóch sprzecznych potęg – boskiej i szatańskiej, rozdartego miedzy dwa sprzeczne pragnienia – cielesne i duchowe, jest jego sonet pod wymownym tytułem O wojnie naszej, którą wiedziemy z Szatanem, światem i ciałem. „Wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie” człowiek (każdy człowiek – podmiot wiersza jest zbiorowy) jest w utworze wystawiony na kuszenie szatana (srogiego Hetmana ciemności), zwodniczych uroków życia światowego i pragnień zmysłowych. Tragizm istoty ludzkiej uwikłanej w to - jak je autor nazywa – podniebne bojowanie wynika z dwoistości ludzkiej natury. Ciało człowieka w sposób naturalny skłania się ku zaspokajaniu swych własnych potrzeb, lecz obiekty jego pożądania są nietrwałe, przemijające, należą do sfery barokowych „vanitas” i jako takie nie mogą być nasycone, powodują więc cierpienie i ostatecznie przywodzą człowieka upadku i zguby. Z kolei uwięziona w niedoskonałym ciele dusza – wieczna, niezmienna i nieśmiertelna skłania się ku bytom sobie podobnym, jak ona wiecznym i doskonałym. Podobnym niepokojom, tyle, że dotyczącym już ściśle uczucia miłości, daje wyraz autor w Sonecie V. Już pierwszy wers wskazuje na tragizm istoty ludzkiej zawarty także w sferze tego najpiękniejszego przejawu człowieczeństwa jakim jest miłość. Że „nie miłować ciężko” - nie ulega wątpliwości ale „i miłować nędzna pociecha”, gdy powodowani żądzą upiększamy obiekt uczuć, zapominając, że przecież owa uroda jest krótkotrwała i nieubłagalnie zmierzająca w stronę niebytu i rozkładu. Żadne z doczesnych naszych pragnień (czy to władza, sława, prestiż, bogactwo) nie jest w stanie nasycić tęsknoty duszy – jedynie Bóg, który jako jedyny byt nie należy do sfery vanitas. Jednak póki jesteśmy uwięzieni w ciele, skazani jesteśmy na męki pożądania owych marności i wieczne odmiennym przykładem rozmowy z Bogiem czy raczej monologu no Niego adresowanego jest buntownicza i bluźniercza Wielka Improwizacja z Dziadów cz. III A. Mickiewicza. Skrajnie emocjonalny monolog poety Konrada zawiera niezwykły ładunek dramatyzmu. Obok niezwykłej siły uczuć genialny talent poetycki daje bohaterowi prawo do zrównania się z Bogiem, a nawet postawienia siebie ponad Nim. Ja czuję nieśmiertelnośc, nieśmiertelność tworzę Cóż Ty większego mogłeś zrobić - Boże? Oceniając Boga, który zezwala na nieludzkie cierpienia narodu polskiego jako nieczułego, wyniosłego i obojętnego, zimnego racjonalistę, matematyka, Konrad nie zawaha się wypowiedzieć mu wojny i miotać najgorszych bluźnierstw pod Jego adresem. Kłamca, kto Ciebie nazywał miłością, Ty jesteś tylko mądrością Snuje na temat Stwórcy fantazje i domysły, które każą się w Nim domyślać zimnego okrutnika, pozbawionego uczuć bezdusznego mechanizmu: Jeśli w milijon ludzi krzyczących „ratunku!” Nie patrzysz jak w zawile zrównanie rachunku; - Jeśli miłość jest na co w świecie Twym potrzebną I nie jest tylko Twoją omyłką liczebną… Eskalacja buntowniczych uczuć doprowadza w końcowej frazie niemal do nazwania Boga carem. Bluźnierstwa Konrada, choć silniejsze niż kiedykolwiek przedtem i potem w naszej literaturze dają się wszelakoż usprawiedliwić tym, że powodowane są miłością do narodu. Ten fakt zostanie też Konradowi poczytany za okoliczność łagodzącą. Oskarżycielskie wystąpienia przeciwko Bogu, uznanie Go za winnego zła na świecie było częstym tematem w literaturze. Wystarczy tu wspomnieć choćby jeszcze „Hymny” Jana Kasprowicza. Mnie przeciwnie, szczególnie ujął inny wiersz Kasprowicza, napisany po okresie bluźnierczym, a mianowicie Przeprosiny Pana Boga. Jawi się tu Kasprowiczowi Bóg w postaci zupełnie odmiennej, krańcowo różnej od wizerunku, jaki nadał mu poeta w Hymnach. Tym razem jest to dobroduszny staruszek, wyrozumiały, życzliwy i przychylny ludziom i pobłażliwy wobec ich słabości (folgujący im) a nawet te słabości w jakiś sposób z ludźmi dzielący. Nie sytuuje go już tu poeta na wyniosłym, niedosiężnym tronie lecz w scenerii najprostszej – ubogiej, wiejskiej, między prostakami, czyniąc go ich najbliższym przyjacielem a nawet kompanem od kielicha i do gry w karty. Gwarzył z nimi, gawędził, poklepywał poufale po ramieniu – chciałoby się aż powiedzieć o Nim – „swój chłop”. Nie oczekuje ani nie wymaga ten Bóg od ludzi żadnej czołobitności, uniżoności, hołdów, wydzielonego miejsca kultu. Przeciwnie: to, czym mogli Go byli urazić, to posądzenie o wyniosłość i o to, że mógłby ich opuścić choćby na chwilę. Wyraźnie zaciera w tym wierszu autor granice pomiędzy sacrum i profanum, sytuując Boga nawet zdecydowanie bardziej w tej drugiej sferze. To niezmiernie piękna, wzruszająca i przemawiająca do wyobraźni wizja Boga: który nie czyni rozróżnienia między niskim i wysokim, wzniosłym i pospolitym, godnym i niegodnym. Jest wszędzie i we wszystkim co czyni człowiek. Podobną koncepcję Boga głosili liczni mędrcy i mistycy Wschodu. Jednym z nich, przy tym poetą był Kahlil Gibran. Jego myśl znana jest na Zachodzie ale i w Polsce głównie poprzez bardzo popularne cytaty o charakterze głębokich aforyzmów i sentencji. Bardzo popularny jest również jego wiersz Bóg i my. Zasadnicze przesłanie z niego płynące jest to, że wszystko jest Boga, czy inaczej – Bóg jest we wszystkim: każdym czynie, myśli, nieważne - wzniosłej czy przyziemnej. Zatem wszystko może stać się formą wielbienia Boga, każda najbardziej prozaiczna i banalna czynność. Pyta autor retorycznie: Któż może układać swoje godziny mówiąc: „Ta jest przeznaczona dla Boga A ta jest dla mnie; Ta jest poświęcona dla mojej duszy A ta dla mego ciała?”Bóg Kahlila Gibrana jest wszędzie, jest we wszystkim, przenika wszystko, jest samą esencją życia. Zatem na próżno by go szukać w uczonych księgach i kompendiach teologicznych, gdyż szukając go tam, a więc usiłując poznać na drodze intelektu, rozumu, właśnie Go przegapiamy. Popatrzcie wokół siebie – radzi Gibran – Dostrzeżecie Go… Inny obraz Boga możemy dostrzec w poezji Jana Twardowskiego. Przede wszystkim podkreśla poeta, że w swojej mocy stwórczej jest On większy od człowieka. „większy niż ty sam który stworzył świat tak dobry że niedoskonały i ciebie tak niedoskonałego że dobrego” – stwierdza w wierszu Bezdzietny anioł. Któż inny potrafiłby w tak niewyobrażalnie perfekcyjny sposób stworzyć ten świat? Kto inny posiada taką moc aby dokonać czegoś tak niewyobrażalnego? Bóg u Twardowskiego jest wszystkim i we wszystkim do tego stopnia, że nie potrafimy Go pojąć, ogarnąć umysłem. Jak to powiedział w jednym ze swoich wierszy: „Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś za to że nie mieścisz się w naszej głowie, która jest za logiczna za to, że nie sposób Cię ogarnąć sercem, które jest za nerwowe za to, jesteś tak bliski i daleki, że we wszystkim inny za to, że jesteś już odnaleziony i nie odnaleziony jeszcze że uciekamy od Ciebie do Ciebie za to, że nie czynimy niczego dla Ciebie, ale wszystko dzięki Tobie za to, że to czego pojąc nie mogę — nie jest nigdy złudzeniem za to że milczysz. Tylko my — oczytani analfabeci chlapiemy językiem” Warto zwrócić również uwagę na pozornie nieistotny aspekt Boga u księdza-poety. Jest On także milczeniem. „jeśli Bóg jest milczeniem zamilczeć potrzeba” Oznacza to, że nie można Boga odnaleźć można jedynie w ciszy, w samotności, w zadumie. Trudnym do zrozumienia tematem jest nieobecność i niewidzialność Boga. Jednak w jednym ze swoich wierszy Twardowski udziela nam chyba najlepszej możliwej odpowiedzi: „Bóg jest tak wielki że jest i Go nie ma tak wszechmogący że potrafi nie być więc nieobecność Jego też się zdarza” On sam zdecydował, że pozostanie niewidzialny, a zrobił to z miłości do stworzenia. „Bóg się ukrył dlatego by świat było widać gdyby się ukazał to sam byłby tylko kto by śmiał przy nim zauważyć mrówkę miłość której nie widać nie zasłania sobą” Bóg u Twardowskiego jawi się jako geniusz. Tak, jest On geniuszem ponieważ wie i zna wszystko. Na czym to polega? Na to pytanie odpowiedzi udziela nam już sam Twardowski: „Bo Pan Bóg jest tak jasny, że nic nie tłumaczy bo wiedzieć wszystko to nic nie wyjaśniać Lecz Pan Bóg wie najlepiej —- więc wszystko inaczej czasem prośby nam spełnia żeby nas zawstydzić” A więc Stwórca tak doskonale zna swoje stworzenie, że najlepiej wie co powinien uczynić. Bóg Twardowskiego jest również Bogiem wybaczającym „Bóg grzechu nie pomniejsza ale go wybaczy” Dostrzegamy tu doskonałe połączenie najważniejszych przymiotów Boga, ponieważ wybacza On w sposób sprawiedliwy, a powodem chęci wybaczenia jest przeze mnie utwory z różnych epok pozwalają prześledzić (co prawda wybiórczo) różne relacje człowieka z Bogiem na przestrzeni kilkuset lat – począwszy od renesansu aż po dziś. Stanowią one zazwyczaj odbicie panującego w danym czasie światopoglądu ale też osobistych, indywidualnych przekonań samego twórcy. W zaprezentowanych utworach da się zauważyć pewna ewolucja stosunku człowieka do Boga: od renesansowej afirmacji Boga i stworzonego przezeń świata pełnego harmonii, poprzez barkowy kryzys – zagubienie człowieka, poczucie jego oddzielenia od dalekiego i niedosiężnego Stwórcy aż po buntowniczo-bluźnierczą postawę bohatera romantycznego. Buntowniczo-prometejskie wystąpienia obecne będą też jeszcze w Młodej Polsce i to właśnie w twórczości Kasprowicza (Hymny) ale właśnie u niego najwyrazistsze jest przezwyciężenie kryzysu religijnego, nawrócenie i postawa franciszkańskiej pokory wobec Boga. Im bliżej naszych czasów, tym – mimo szerzącego się ateizmu – paradoksalnie – głębsze choć rzadsze relacje człowieka z Bogiem. U przedstawionych twórców XX wieku – Kahlila Gibrana i księdza Twardowskiego Bóg wyłamuje się z wszelkich dogmatów i prawd wiary. Jest wszędzie i wszystkim, jest nieobjęty, jest bezkresny a zarazem tuż obok, na wyciągnięcie ręki, w nas samych. Sądzę, że koncepcje Boga i relacje z Nim przedstawione na kartach literatury wpływały przez stulecia na kształtowanie się poglądów religijnych czytelników. Myślę też, że literackie ujęcia Boga z racji swej poetyczności, niedopowiedzeń, piękna częstokroć bardziej umacniały wiarę niż wszelkie kazania, nauki, uczone pisma ojców Kościoła. Poezja bowiem najlepiej – obok natury – pozwala poczuć boską obecność i wielkość.
rozmowa konrada z bogiem