Super spot, delicious food, great audience in a great location. You definitely 14. Hattori Hanzo. Very good sushi and shashmi. Menu only in polish, but worked out well with help 15. Bonsai Sushi. Small restaurant next to a main road in Czestochowa, with impeccable food
Restauracja u Fischera. Bar · Śródmieście Północne · 24 tips and reviews. 49. Marilyn BAR Jasna 24, Warszawa, Województwo mazowieckie.
5 reviews of Restauracja Bombonierka "Bombonierka translates as "chocolate box", and the name is fitting, as the restaurant offers a variety of flavours and culinary forms. The restaurant prides itself with serving traditional Polish food in some surprising renditions, such as a well-known cake served in a different and exciting way, or a
Jasna Hotelik, Warszawa, oceniony na 7.8/10 – zobacz 600 prawdziwych opinii Gości Booking.com. Ocena dodana: 24 września 2022 Grzegorz. Polska. 26 opinii
Środa (29.09.2021) -Barszcz ukraiński -Kotlet mielony ziemniaki/kasza jasna perłowa marchewka/surówka z warzyw świeżych Vege: -Kotlet z kalafiora ziemniaki marchewka/surówka z warzyw świeżych
EDIT. Dziękujemy wszystkim za udział w naszej zabawie losowanie zwycięzcy znajdziecie na naszym Instastory, a wyniki konkursu w komentarzu. Kochani przygotowaliśmy dla Was wyjątkowy konkurs ☀️ Aby
. Po pięciu latach białą flagę w zderzeniu z pandemią wywiesił także Shipudei Berek. Była to restauracja z kuchnią izraelską należąca do Artura Jarczyńskiego, właściciela kilku innych restauracji w Warszawie. Restauracja działająca od października 2015 przy ulicy Jasnej serwowała gościom zestawy śniadaniowe, przystawki mezze, izraelskie sałatki, pizze, dania z grilla mięsne szaszłyki shipudim. Właściciele w mediach społecznościowych pozostawili jednak swoim gościom nadzieję, że być może wrócą w przyszłości w innym miejscu czy innej odsłonie. / ZDJĘCIE ILUSTRACYJNELokale gastronomiczne mogą działać tylko na wynos, ale to znacząco zmniejsza ich utargi. Pandemia koronawirusa odcisnęła swoje piętno na gospodarce. Tysiące restauracji funkcjonuje często na granicy opłacalności, ale wiele z lokali musiało już na zawsze zamknąć swoje drzwi. Do wielu kultowych miejsc w Warszawie już nie wrócimy. Poniżej szczegóły. Otwórz galerię, żeby zobaczyć dokładny fala bankructw w gastronomiiOd pewnego czasu musimy zaakceptować fakt, że obudziliśmy się w nowej rzeczywistości, z której zniknęło mnóstwo dobrze znanych i lubianych restauracji. Skala upadłości jest znacznie większa niż można przypuszczać i dotknęła także miejsca z długoletnią renomą, oraz te prowadzone przez doświadczonych lat zajmie zapewne odbudowa rynku gastronomicznego w całej Polsce, ale już dziś możemy zaobserwować skalę upadłości, jaka dotknęła stołecznych restauratorów. Nie wszystkim udało się wynegocjować obniżkę stawek czynszu za wynajmowaną przestrzeń, czy uzyskać pomoc w ramach tzw. tarczy antykryzysowej. Miesiące utraty dochodów sprawiły, że wielu właścicieli lokali musiało zamknąć swoje drzwi na stałe. Oto lokale, za którymi tęsknić będziemy lokale, które dobiła epidemia - zobacz raport: Nowa fala bankructw warszawskich restauracji. Padła nawet je... ZOBACZ TEŻ: Jedliśmy kolację za 1000 zł. Sprawdziliśmy jak to wygląda w restauracji z gwiazdką Michelina Jedliśmy kolację za 1000 zł. Sprawdziliśmy jak to wygląda w ... ZOBACZ TEŻ: Wybrano polską Miss Tatuażu. Publiczność oszalała. Zdjęcia tylko dla dorosłych: Tak wyglądają warszawskie Miss Tatuażu. Jest co podziwiać! P... ZOBACZ: Największy samolot pasażerski świata wylądował w Warszawie. W środku luksusy, które nam się nie śniły Największy samolot pasażerski świata wylądował w Warszawie. ... Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Parzyście ponumerowana strona ulicy Jasnej wypełnia się smakami z różnych zakątków świata. Pod numerem 26 australijska Kalaya serwuje kangury, pod numerem 24 Duża Micha podaje wietnamską zupę pho, a pod numerem 22 Dos Tacos rozpala przełyki meksykańskimi pozole, tacos i burritos. Do tej zacnej światowej reprezentacji kulinarnej dołączył Shipudei Berek, specjalizujący się w kuchni izraelskiej. Zapowiada się, że na dłużej, bo może to być kolejna, sprawnie działająca maszynka w rękach Artura Jarczyńskiego. Restaurator ma dwudziestopięcioletnie doświadczenie w biznesie kulinarnym (obecnie prowadzi ponad dziesięć lokali, między innymi Jeff’s, Kompanię w Łodzi, Warszawie i Krakowie, U Szwejka, Der Elefant) i zna receptę na sukces. Brzmi ona: dużo, prosto i tanio. W Berku panują więc te same standardy, które obowiązują w innych jego restauracjach: gramatura podana przy daniach w menu, duże porcje, bardzo sprawna, szybka i uśmiechnięta obsługa, a na do widzenia lufa wiśniówki. W Berku ceny są na granicy opłacalności, Jarczyński z pewnością będzie je sukcesywnie podnosić, na razie jednak jest pod tym względem bardzo atrakcyjnie. Nad wystrojem wnętrz nie będę się rozwodzić, bo przypomina fastfoodowe sieciówki, może poza rozczulającym detalem, mianowicie pomarańczami umieszczonymi w szklanych misach. Włożyć je tam mógł tylko ktoś pamiętający zamierzchłe czasy niedoboru i kartek, kiedy pomarańcze symbolizowały lepszy świat i były obiektem westchnień. Dziś nie budzą żadnych emocji. W menu, obok humusu i falafeli, które podaje już niemal każda szkolna stołówka, są rzadziej widywane w polskich restauracjach dania kuchni izraelskiej. Zaczynam naturalnie od mezze (10 małych przystawek za 19 zł). Jak się potem okazuje, nie płacę za nie, bo są w promocyjnym komplecie z szaszłykiem jagnięcym (shipud, 39 zł). W poszukiwaniu węglowodanów sięgam po izraelską pizzę, również z jagnięciną (21 zł). Przystawki składają się z samych warzyw, soczystych i pełnych zróżnicowanych smaków, także w postaci pikli. Zawartość małych talerzyków szybko znika, szczególnie smakuje mi grillowana papryka, cebula z sumakiem i bakłażany. Pizza jest cieniutka, pachnąca jagnięciną skropioną pastą sezamową tahini oraz doprawiona chili i cynamonem. Równie dobre ciasto ma jeszcze ciepły i nadęty jak żaba chlebek pita podany do przystawek. Grillowany szaszłyk z jagnięciny jest soczysty i porządnie zamarynowany w przyprawach. Rachunek za obiad dla dwóch osób wynosi mniej niż 60 zł. W podobnie atrakcyjnej cenie jest lunch (przystawka, dania główne, dodatek i deser, 19 zł), a ceny śniadań, serwowanych od ósmej rano, zaczynają się od 9 zł. To je postanawiam sprawdzić, wracając do Berka parę dni później. Zamawiam szakszukę w dwóch wersjach – czerwonej, klasycznej (14 zł), oraz zielonej, ze szpinakiem (15 zł). Obie pięknie wyglądają, ale smakują już gorzej. Przede wszystkim jajka mają ścięte na beton, twarde tarcze żółtek trudno nawet rozkroić nożem. Podwójne kurze spojrzenie wyłania się z otchłani luźnego sosu – w przypadku klasycznej szakszuki ma on smak przecieru pomidorowego, w przypadku zielonej – rzadkiej i bardzo słonej od użytego sera śmietany. Zieloną szakszukę właściwie można jeść jak zupę, co chyba udało się zarejestrować na zdjęciu. W śmietanowej brei pływają apatycznie liście szpinaku. Jeśli w przedszkolach rzeczywiście serwują już humusy i falafele, to taka wersja znienawidzonego szpinaku z łatwością wpisze się w szkolny kanon. Shipudei Berek ul. Jasna 24, Warszawa godziny otwarcia: 08:00-00:00; niedz.: 12:00-00:00
Agata Mińska :: 01 maj 2018 21:23:42Moje pierwsze wizyty to był totalny szał. Podobało mi się wszystko! Ciekawe mezze, śniadania, szaszłyki na obiad. Ale po iluś wizytach, smaki zaczęły mnie nudzić. Karta się nie zmienia - A ja, jako wybredny smakosz mam do wyboru szaszłyk z drobiu albo pieczonego kalafiora.... ;) Mezze też się po prostu przejdlo. Miejsce polecam, bo to fajne miejsce, ale nie będę już wracać, bo odkrywam nowe smaki ;)
Małgorzata Kk :: 08 maj 2018 09:02:55Rewelacyjne miejsce, przepyszne jedzenie, spróbowaliśmy shipud, okonia, pizzy, mezze i prawie wszystkich deserów i nie było niczego, co by nam nie smakowało. Do tego przepyszna niezwykle aromatyczna kawa i dobre domowe wino. Porcje na tyle duże, żeby się najeść, ale nie przejeść. Obsługa też bez zarzutu - bardzo przyjazna, otwarta, z poczuciem humoru. Zdecydowanie polecam.
Restauracja Shipudei Berek została przez nas nawiedzona jeszcze przed świętami a wybraliśmy się tutaj na weekendowe śniadanie. No cóż – sami zobaczcie co się stało. Restauracja Shipudei Berek Zaczęło się od mojej wpadki. Nie sprawdziłam, że Berek w niedzielę czynny jest od 12:00 – przyjechaliśmy za wcześnie, nic straconego – w pobliskiej Miłości dają alternatywę (kawę z dripa) więc przynajmniej M się z porannego wstawania ucieszył. Kilka minut po 12:00 już zamawialiśmy w Berku śniadanie – a było z czego wybierać. Jest szakszuka w kilku wersjach (jako pizza, klasyczna z jajkiem oraz zielona ze szpinakiem), jest hummus śniadaniowy z bobem i jajkiem, jest sałatka oraz muesli z jogurtem. Ceny też są dobre – od 9,00 do 15,00 zł za sporą porcję. Kelner przyjął zamówienie i pozostało nam już tylko czekać na pierwsze dania. Wnętrze Shipudei Berek to przestronna, kolorowa, dwupoziomowa przestrzeń. Jasne drewniane stoliki i zielone krzesła dodają jej lekkości. My zajęliśmy mikro stolik przy samym oknie. Po kilku minutach podano mój hummus z grzybami i pitą (danie z części przystawek w menu – 16,00) oraz sałatkę śniadaniową fattoush (12,00). Hummus miał moją ulubioną konsystencję – grubo mielonej ciecierzycy, podane do niego grzyby na ciepło były ciekawym dodatkiem. Jednak całość pływała w tłuszczu, którego było dla mnie stanowczo za dużo. Sałatka fattoush to mieszanka świeżego ogórka z pomidorem, ciecierzycą, jajkiem, zielonym sosem tahini i przeraźliwie tłustymi grzankami. Po odsunięciu grzanek na bok talerza stała się lekkim dodatkiem do hummusu i pity. M wybrał dużo lepiej – grubo mielony, dobrze doprawiony hummus śniadaniowy z ciecierzycą i jajkiem (10,00) oraz szakszukę (14,00) z sosem pomidorowo-paprykowym, jajkiem i hummus również został sowicie oblany oliwą ale szakszuka była wręcz idealnie podkręcona papryką (pikantna tak jak lubimy) i przez to bardzo smaczna. To co warte jest w Berku spróbowania to rewelacyjny bakłażan zapiekany z ziołami i tahini (23,00), kalafior pieczony w całości z sosem tahini (23,00) – jest gruchy i słodki. Karczochy z Labane – jedyne z lepszych jakie jadłam (28,00) a shipudim (szaszłyki) z łososia, krewetek czy ośmiornic (19,00 – 45,00) to świetna opcja na obiad a nawet późną kolację. UWAGA – Restauracja Shipudei Berek nie podaje (jeszcze) w niedzielę śniadań – nam się udało – nowy kelner przyjął zamówienie a kuchnia musiała je wydać. Osoby, które usiadły przy sąsiednim stoliku nie miały tyle szczęścia i zostały odprawione z kwitkiem. Szkoda – być może przez to nigdy już tu nie wrócą. INFORMACJE DODATKOWE dojazd i parkowanie – okolice Jasnej to horror w parkowaniu, znalezienie wolnego miejsca w tygodniu i weekendy graniczy tu z cudem ale nie poddawajcie się płatność – gotówka i wyłącznie karta VISA (tak jak w pozostałych restauracjach Artura Jarczyńskiego) rezerwacja miejsc – możliwa godziny otwarcia: pon-sob – 08:00 – 24:00, nd – 12:00 – 24:00, kuchnia czynna jest do 24:00 Restauracja Shipudei Berek – ul. Jasna 24, Warszawa Śródmieście, tel: +48 22 826 25 10 mapa dojazdu:
restauracja berek jasna 24